You are not connected. Please login or register

Korukorukoru. Łejt. Co.

Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Korukorukoru. Łejt. Co. on Wto Kwi 22, 2014 12:16 am

Gość


Gość
Imię: Anya

Nazwisko: Braginska

Państwo/miasto/rejon/whatever:
Rosja, Federacja Rosyjska (ros. Росси́я, Rossija, Российская Федерация, Rossijskaja Fiedieracyja)

Wiek: ur. 30 XII 1922, a wygląd wskazuje, że ma nie więcej niż 25 lat

Opis wyglądu: A ty? Jak wyobrażasz sobie największy kraj na świecie jako normalnie funkcjonującego człowieka? Czy powinien wyglądać jak zlepka jego wszystkich obywateli? A może powinien swoim wyglądem przedstawiać mocarstwo państwa? Ze spokojem możemy odrzucić pierwszą opcję, choć nie jest powiedziane, że w jakimś calu własnie tak nie jest.
Odchodząc od zbędnych słów, a przechodząc do rzeczy... Stereotypy mówią, że Rosjanin jest albo skrajnie biedny i pije tanią wódkę, albo obrzydliwie bogaty i pije tanią wódkę, popalając cygaro. My skupimy się na tym pierwszym. Jak twoja wyobraźnia go przedstawia? Zazwyczaj na pierwszą myśl przychodzi nieogolona twarz oraz wielki, czerwony nos. Mówimy tu jednak o kobiecie. Braginską powinien każdy znać. A jeśli nie zna, to pozna. A następnym razem po prostu odłoży słuchawkę po usłyszeniu jej głosu. Dlaczego tak okrutnie? Otóż, delikatnie mówiąc, wygląd Anii zapada w pamięć. Na sam początek idzie duża postura. Może bardziej widać wielkiego, puszystego misia niż rozebranego do gaci Rambo, ale to wcale nie sprawia, że inni mniej trzęsą się na jej widok. Co za tym idzie, może pogrzeszyć wzrostem. Mimo że nie jest najwyższa, nie jest też najniższa. Wręcz przeciwnie, jest jedną z najwyższych. Jej wysokość wynosi niemalże sto dziewięćdziesiąt centymetrów, jeśli nie więcej. Duże, ale smukłe dłonie, które zgrabnie trzymają ogromnych rozmiarów bronie, możesz w każdej chwili poczuć na swoim ramieniu, wyglądające tak, jakby chciały zaciągnąć cię do tyłu, wprost w wielki wir żrącego kwasu. Twarz, która ukazuje niewinny uśmiech i słodko zamknięte w uśmiechu oczy, za chwilę mogą zmienić się w pełen pogardy wyraz. Oczy, pełne nienawiści, już nie będą patrzyły na ciebie z matczyną troską, a z wielką wściekłością, jeśli nie z chęcią zabicia pierwszej lepszej napotkanej osoby. W zależności od sytuacji, uśmiech wcale nie musi zniknąć, co przeraża jeszcze bardziej. Czy śmieje się, pokazując różnicę między wami, rozstrzeliwując twoje ciało w rowie? A może ukrywa smutek pod parszywym wyrazem twarzy, aby nie pokazać momentu słabości? Inni by po prostu wyśmiali tę tezę, ponieważ sama w sobie brzmi absurdalnie, widząc następne postępy. Starcie krwi z obrzydzeniem ze swojego ubrania i przeczesanie szarawej grzywy, a po tym dobicie ofiary. Okrucieństwo czy po prostu środki ostrożności? Wiecie jak trudno zmyć krew z materiału? Tym bardziej, ze ten ubiór znaczy dla niej dosyć wiele. Mówią, że jej ubiór pochodzi z czasów armii czerwonej, kiedy to bezkarnie napadanie na domy innych było tylko chorą zabawą. Anya tęskni za tymi czasami, przeważnie dlatego, że te czasy ją w jakiś sposób oczarowały. Z tego powodu nosi długi beżowy płaszcz, sięgający jej do kolan, dzięki czemu widać niekrótkie czarne i masywne kozaki sięgające kolan. Ze względu na zimno, które panuje w jej kraju, nosi na dłoniach skórzane rękawiczki tego samego koloru co buty oraz biały szalik. Nie wiedząc czemu, jest bardzo do niego przywiązana i prawie nigdy go nie zdejmuje. Raz nawet złapała się na tym, że prawie weszła z nim pod prysznic. Są jednak chwile, że jej mundur się ubrudzi... bądź po prostu doszczętnie prześmierdnie alkoholem. A jest to dosyć częste, więc zakłada go raz na ruski rok. Wtedy zwykła ubierać się jak zwykły człowiek, ubiera długi różowy płaszcz przed kolana, którego rękawy oraz kołnierz są okryte białym kożuchem. Długie, szaro-brązowe włosy przyozdabiane są równie różową opaską z białym pomponem.

Opis charakteru: Na samym początku dajmy do opisania jej uzależnienia. Wódka to coś, co automatycznie kojarzy nam się z Rosją. Dlaczego więc nie może nam się kojarzyć z Anyą? Dziewczyna pije ją nałogowo. Jest od niej tak uzależniona, że mogłaby ją nawet pić przez sen. Dla niej jest czymś w rodzaju ambrozji. Spróbowała jej raz i próbuje do tego czasu, świadoma tego, że za plecami przezywana jest od pijaczyn i jeszcze gorszych. Ale na takich ludzi są sposoby. Nie żeby odrzucała krytykę innych, ona jest otwarta na wszystko i na wszystkich! Niech tylko nie wsadzają nosa w jej sprawy ani nie wciskają jej niczego pomimo jej sprzeciwów, bo ona wtedy odepchnie ich ze zdwojoną siłą. Nie lubi nowych rzeczy - szczerze mówiąc, jest bardzo staroświecka, żeby nie powiedzieć, że zacofana. Ma duży sentyment do starych rzeczy i sposobów, więc trudno obchodzić jej się z dzisiejszą technologią. Jest również bardzo przywiązana do swojego kraju i jego kultury. Za nic nie pozwoliłaby na wpuszczenie do niego ludzi, którzy mieliby w nim coś zmienić. Nawet na lepsze. Każdego wyrzuciłaby bez odprawy. Tak, jest nietolerancyjna. Szczególnie jeśli chodzi o religię bądź związki homoseksualne. Jakoś nie leży jej na sercu to, że rzuca w obściskujących się mężczyzn w różu lub gardzi ludźmi, którzy modlą się do jakiegoś kamyka. Drży na samą myśl, że ten kraj mogłyby opanować kobiety w czerni i faceci z ręcznikami na głowach, którzy rzucają się na wszystkich ludzi jedzących mięso, ponieważ ich religia mówi, żeby zajadać się samymi warzywkami. Mają się przystosować do miejsca, do którego przyjechali dobrowolnie albo zostaną odesłani z kwitkiem. I karteczką pożegnalną na dużym palcu u stóp.
Boi się feministek. A tym bardziej tych wielkich i nagich, które pędzą w twoją stronę, gdy ty grzecznie zaproponowałaś im pomoc w ubraniu się. Tak jak było wspomniane - jest staroświecka, przez co uważa, że normalna kobieta powinna siedzieć i gotować oraz wychowywać dzieci w domu, zamiast świecić gołym biustem w rzekomej "dobrej sprawie" na ulicy, mówiąc, że same dadzą sobie radę wnieść sofę na dziesiąte piętro przez schody.
Kocha dzieci, ale nie ma do nich cierpliwości. Chętnie poczeka sobie pół godziny w kolejce do monopolowego, ale dziecięcy krzyk to coś strasznego. Lubi patrzeć, jak są szczęśliwe i się śmieją, lecz gdy taki jeden rozryczy się na cały głos i nie będzie planował przestać w najbliższym czasie, najchętniej po prostu wyrzuciłaby je przez szeroko otwarte okno i nasłuchiwała dźwięku roztrzaskanych kości albo wsadziła do kuchenki, rozpaliła ją na tyle, ile się da, włączyła głośno muzykę i cieszyła się widokiem czerwieni. Czasem może do niej potańczy? O tak, chętnie by potańczyła, jednak nie pół naga i kręcąc tyłkiem na wszystkie strony jak to robią dzisiejsi ludzie, a wybrałaby jeden z tradycyjnych tańców do jakiejś ludowej przyśpiewki.
Nienawidzi zgiełku miasta. Tych całych trąbek samochodów i ich spalin, które niszczą powietrze. Najchętniej wybrałaby się na wieś, gdzie rano budzi cię pianie koguta, a następnie możesz skosztować swojego budzika na obiad w sosie własnym. Woń kompostu, muczenie krów oraz pijani ludzie, którzy topią się w rzece... Tak, to jest coś, co Anya uwielbia. Bardzo chętnie wyjechałaby na taką wieś, ale co to za wczasy w samotności? Wtedy te wszystkie atrakcje nie dają już takiej radości. Wódka już nie smakuje tak samo. Co to jest, jeśli to wszystko ma robić sama? W jakiś sposób odpycha od siebie całą ludzkość, a zazwyczaj nawet zwierzęta. Grzecznie każe im się z nią zaprzyjaźnić, ale oni dygoczą i uciekają. Co robi nie tak? Raz nawet próbowała im to wmawiać, mówić to ludziom, którzy mają amnezję, lecz nigdy nie wychodziło na jej. Ona tylko potrzebuje bliskości innej osoby, ale przez szorstkość życia jest taka, jaka jest i odpycha innych jeszcze bardziej. Zbiera w sobie całą złość, która nagle wyjdzie na światło dzienne w pewnym momencie. Wyrzuci to, co zbierała w sobie przez lata. Nie jest tak, że rzuci się na jakąś osobę tylko dlatego, że ją przezwała. Teraz dobije ją jeszcze za całe zło świata. Za to, że wszyscy uważają ją za śmierdzącą pijaczynę, za to, że inni ją odpychają, a nawet za to, że dziś rano zgubiła swoje ulubione skarpetki. Rzadko zdarza jej się wybuchnąć na całego, ale kiedy już to się stanie, to całkowicie się zapomni. Nie będzie zwracała uwagi na zadawany jej ból, a skupi się na swojej złości. Zazwyczaj opamięta się po jakimś czasie, uświadamiając sobie, co właśnie zrobiła. A czy jej to wybaczą, czy nie, to już zależy od osoby. Co prawda, pozostała w niej garstka uczuć z dzieciństwa. Nadal potrafi być często miła, a czasami nawet pomocna, ale coraz częściej te odruchy zanikają. Zamiast tego robi się coraz bardziej okrutna i chamska. Zaczyna patrzeć na innych z góry i kpić z tych, którzy próbują jej się przeciwstawić, choć jest bardzo posłuszna w stosunku do swoich szefów. Mimo że ich rozkazy są czasem strasznie absurdalne, co by to nie było, i tak je wypełni. Wszystko próbuje rozwiązać siłą i mało kiedy kogoś się słucha.

Zainteresowania:
❖ Ogrodnictwo? ...Cóż, dziewczyna lubi sadzić. Ma duży zapał, jeśli nagle zachce jej się pogrzebać w ziemi, ale jeśli już chodzi o dalsze losy roślinek... Anya najzwyczajniej o nich zapomina. Jak i o wszystkich kwiatkach doniczkowych. -

Inne:
❖ Dość często można zobaczyć ją z łopatą.
❖ Nie, to nie dźwięk zarzynanej świni. To śpiew Rosjanki.
❖ Bida, ni ma więcej. Wyjdzie w praniu.



Takie gadanie o niczym.
Szczerze przepraszam za błędy i postanawiam poprawę. A ciebie, ojcze, proszę o wybaczenie, pokutę i rozgrzeszenie. Ftw. Karta jest dość stara, a że jestem leniwym człowiekiem - niezyt chciało mi się ją sprawdzać. Wszystko biorę na klatę.
Moja komoda żywi się osami
Co.

2 Re: Korukorukoru. Łejt. Co. on Wto Kwi 22, 2014 2:06 pm

Bardzo ładna i równie długa karta~ Taka długa, że mi się jej trochę czytać nie chciało, ale nie pożałowałam. Akcept~

Zobacz profil autora

Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach