You are not connected. Please login or register

Pokój 7 - Kanada; Turcja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Pokój 7 - Kanada; Turcja on Wto Kwi 22, 2014 1:00 am

Chiny

avatar
Admin
Słodki, uroczy, spokojny pokoiczek dwóch ślicznotek~
Z ładnym widokiem!

Pokój trzyosobowy, tak więc można kogoś dobrać.
Mieszkańcy: Kanada, Turcja.



Ostatnio zmieniony przez Chiny dnia Pią Kwi 25, 2014 12:10 am, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

2 Re: Pokój 7 - Kanada; Turcja on Wto Kwi 22, 2014 2:30 pm

Gość


Gość
Byłe Imperium Osmańskie wiadomo wymaga specjalnego traktowania wiadomo. Dlatego zażądała pokoju z widokiem na morze, bo może! Z walizką i z zapachem korzennych przypraw przybyła, do pokoju. Rozejrzała się po tym ślicznym pokoiku.
- Może być.....Ale... - tak musiało istnieć, ale
Spytała się wcześniej w recepcji z kim będzie dzielić pokój. Kanada nie będzie miała nic przeciwko, na mały remoncik, nie? Spytała siebie w myślach patrząc na wielką walizkę, gdzie ukryty był portret Atatürka. Zakasłała rękawy i wzięła się do roboty. Kilka minut później pokój był skończony

POKOIK PO REMONCIE
Pokoik był średnich rozmiarów w kolorze pastelowego delikatnego różu. Sufit miał małe błękitne gwiazdki, które w nocy świeciły delikatnie po niebiesku. Był też klosz w kształcie koła w kolorze wiśni, który ochraniał żarówkę. Wywaliła dwie brzydkie szafy, dając na ich miejsce dwie przyjemne i bardzo dobrze mieszczące wszystko szafeczki, w niezindeksowanym kolorze pomiędzy pomarańczą a różem. Aynur sprawdzała! Wszystko zmieszczą! *kaszl i chowa głębiej trupa Greczynki* Nad nimi były półki z tym samym odcieniu. Pod oknem było duże wrzosowe biurko, idealne dla trzech osób. Na oknie Aynur dała różowiutkie rolety i delikatno-różowe wpadające w biel zasłony, sięgające do połowy okien. Po lewej stronie pokoju dała jedno, rozkładane wielkie łóżko dla trzech osób, które nierozłożone wyglądało jak kanapa w kolorze żółtawym. W pokoju znajdowały się dwie duże pufy młodzieżowe naszywanymi flagami - jedna była w fladze Turcji, a druga Kanady. Jak dojdzie druga współlokatorka, to Su zamówi kolejną młodzieżową pufę w kształcie stojącej poduchy, jak reszta. Na środku pokoju leżał włochaty i mięciutki delikatno-fioletowy dywanik, na którym miło się leżało. Na ścianach było pełno miejsca na portrety, plakaty, zdjęcia i tym podobne. Jedyne co powiesiła to portret Atatürka nad różowymi drzwiami.

Usiadła na swojej pufie i popatrzyła na pokój.
- Mam nadzieję, że się jej spodoba. Tamam, że mam telefon do tych ludzi z czarnego rynku, to jak coś to zawsze załatwię dodatkowe sprzęty.

~~
tamam - tur. Dobrze

3 Re: Pokój 7 - Kanada; Turcja on Sob Kwi 26, 2014 1:18 am

Delikatne niczym wiatr kroki rozległy się na korytarzu, a białe niczym śnieg dłonie ciągnęły walizki, toczące się z turkotem kółek. Dziewczę o oczach koloru fiołków, skrytych za szkłami okularów zatrzymała się przed pokojem oznaczonym szczęśliwą cyfrą "7". Czy naprawdę ta cyfra mogła dać ludziom szczęście? Zaraz miała się o tym przekonać, wejść do środka i ujrzeć, co przyszykował dla niej los. Odnaleźć cząstkę swego przeznaczenia. Delikatnym, wyważonym ruchem nacisnęła klamkę, by powoli, w ciszy, niczym spadający liść, znaleźć się we wnętrzu pokoju. Ujrzała miejsce przypominające wnętrze różowej waty cukrowej i piękną kobietę, o niecodziennym typie urody. Niczym karmelowe lody z czekoladową polewą skryte w rożku pokrytym jabłkowym lukrem. Ukazywała ona słodycz, lecz i delikatny chłód, zupełnie, jakby skrywała coś, co nigdy nie powinno być ujawnione. Dziewczę delikatnie stawiało stopy na dywanie, by nie rzucać się w oczy. Madeline jednak przyzwyczajona była do bycia niewidoczną dla ludzkich oczu i serc. Całe życie ignorowana, pomijana, zapominana, mylona z nielogiczną siostrą. Jakby jej istnienie było fałszem, żartem, iluzją, odbiciem lustrzanym jej siostry, które znika, gdy tylko ona przestanie zerkać w srebrną taflę, całkowicie zależnym od niej. Stało się to jej codziennością, której nie umiała złamać, nie umiała przerwać. Nie miała siły, ani odwagi, by zbić zakłamane lustro. Teraz stała nieruchomo, oddychając cicho, bezgłośnie, przyglądając się damie południa, której piękno oślepiało niczym letnie Słońce w zenicie.

Zobacz profil autora http://hetalia-bad-trio.blogspot.com

4 Re: Pokój 7 - Kanada; Turcja on Sob Kwi 26, 2014 4:12 pm

Gość


Gość
Czekała na współlokatorkę ze zniecierpliwieniem. Była kiedyś Imperium Osmańskim, więc miała bardzo dobry słuch. Musiała mieć to druga kwestia, bo by przetrwać w sułtańskich pałacach, zdradach, osmańskich wojnach i spiskach. Kiedyś był to jej chleb powszedni - teraz od tego odwykła, jednak jeśli będzie trzeba sobie przypomni, ale tego nie chce. Spojrzała na drzwi widząc miło wyglądającą blondyneczkę, która nie zamierza od razu wyciągnąć broni i podawać swoich warunków. Aynur westchnieła z wielką ulgą i uśmiechnęła się do niej. Zdziwił ją mocno fakt, że się dziewczyna nie przedstawiła. Nawet zwykłe"cześć, merhaba"? Su nie rozumiała wpierw tego, gdy w końcu skapnęła się, że przecież przed nią stoi Kanada. Znała tą dziewczynę tylko z opowieści. Słyszała, że jest spokojna i bardzo miła, ale ludzie ją mylą z jej siostrą Ameriką. Aynur nie widziała teraz niby na jakiej postawie ludzie ich nie rozróżniają. Przecież one są kompletnie inne! Su wstała i z wielkim uśmiechem do niej rzekła
- Merhaba Kanada. Jestem Turcja, a dokładnie Aynur Su Adnan. A ty? Może się zaprzyjaźnimy?
Maska przybrała bardzo łagodne oblicze, bo miała ją założoną na twarzy. Często ją ściągała kiedy czuła się bezpieczna, ale jeszcze ją trochę ponosi.

5 Re: Pokój 7 - Kanada; Turcja on Wto Kwi 29, 2014 12:55 am

Spoglądała wciąż na nieznajomą damę, która olśniewała swym światłem wypływającym spomiędzy mroku tajemnic, niczym jej piękny uśmiech skryty za maską. Wydawała się być niczym iluzja, światłocień, nieistniejące istnienie, światło odbite od księżyca. Tak iluzoryczne, odległe, jakby pozostające jedynie w sferze snów. I właśnie ta dama, półksiężyc oblany szkarłatem krwi, odezwała się do delikatnego, drżącego na wietrze karmazynowego listka. Dziecię zadrżało lekko, by po chwili delikatnie ukłonić się, jak przystało damie i uśmiechnąć się przyjacielsko.
- Jestem Madeline... Madeline Williams... - głos przypominał szept jesiennych liści, błagających wiatr o litość, resztkami sił trzymających się drzewa, upadających na ziemię, pozbawionych nadziei na przetrwanie. Takie właśnie było to dziecię. Niczym mała mrówka, która padła ofiarą pasożytniczego grzyba, swej bliźniaczej siostry, która wciąż wiodła ją ku potępieniu, by sama mogła zbierać wszelakie promienie światła. Dziewczę dawno już utraciło nadzieję na samodzielną egzystencję, na własne imię, które będzie należeć jedynie do niej. Na własną jaźń, będącą nią samą, a nie jedynie odbiciem siostry. Czy kiedykolwiek usłyszała swe prawdziwe imię? Zwykle była jedynie "Jej siostrą". "Spójrzcie! To wielka, święcąca na niebie gwiazda! A to... Ktoś tu jest? Ach, to tylko jej siostra" te słowa zawsze bolały, nieważne jak wiele razy je słyszała. Lecz teraz pierwszy raz od dawna wypowiedziano jej prawdziwe imię, zwrócono się bezpośrednio do niej. A ona nie była w stanie nawet poprawnie zareagować. Była szczęśliwa. Bała się, że to wszystko okaże się być jedynie snem, z którego obudzi się potrząsana przez kogoś, kto będzie myślał, że jest swą własną siostrą i nie będzie w stanie uwierzyć, że jest oddzielnym, samodzielnym bytem.

Zobacz profil autora http://hetalia-bad-trio.blogspot.com

6 Re: Pokój 7 - Kanada; Turcja on Pią Maj 02, 2014 11:55 pm

Gość


Gość
Aynur patrzyła na dziewczynę, nie wierząc jak może być ta dziecina mylona z siostrą. One nie są identyczne. Nie są! Więc czemu?! To pytanie wręcz męczyło Turecką Republikę. Swymi myślami próbowała znaleźć wytłumaczenie tego dziwnego zjawiska. Jednak nie potrafiła. Jeśli nie potrafię, to muszę zrobić to co umiem. Czyli gadać z nią! Poklepała ją po ramieniu i się uśmiechnęła
- Madeline? Miło mi cię poznać. A co oznacza twoje imię? U mnie każde imię coś znaczy. Na przykład moje Aynur oznacza światłość księżyca, a Su wodę. A jak już mówimy o imionach to powiem, że Sadık - męskie imię, które znaczy uczciwy mi się strasznie podoba. W ogóle jacy faceci ci się podobają? - już się rozkręciła. Po chwili się skapnęła, że trochę przesadziła i zaczęła delikatnie machać rękami, że źle coś rzekła i się nic nie stało. Chwyciła jej ręce i rzekła roześmiana
- Wybacz. czasami za bardzo mnie rozpiera energia

7 Re: Pokój 7 - Kanada; Turcja on Pon Maj 05, 2014 11:46 pm

- Moje imię nie ma tak pięknego znaczenia... Pochodzi od słów, które oznaczają "Pochodząca z wysokiej wieży"... Myślę, że może w jakiś sposób do mnie pasuje... Wieżę widzą wszyscy, prawda? Podziwiają jej ogrom, jej piękno... Ale nikogo nie interesuje, kto jest wewnątrz... A wszystkie wieże w gruncie rzeczy są do siebie tak podobne, że można je pomylić, choć, gdyby postawić je obok siebie, nikt nie znalazłby w nich podobieństwa... - westchnęła cicho, myśląc o tym, jak często mylą ją z jej siostrą, która była jej przeciwieństwem. Czyżby były odbiciami lustrzanymi? Gdy patrzysz jedynie na osobę w lustrze, lub osobę przed nim, trudno Ci stwierdzić, która jest iluzją. Dopiero, gdy patrzysz z boku, jesteś w stanie odnaleźć różnice. Prawa dłoń staje się lewą, a oczy wydają się patrzeć w zupełnie inny sposób. Podobno odbicie jest piękniejsze od oryginału... Czy tak właśnie było też w jej wypadku? Mylono ją z siostrą, bo nie chciano widzieć jej, lecz właśnie Emily? Czy była jedynie niechcianą iluzją? Wszyscy kochali jej siostrę, a o niej zapominali. Czy miała być jedynie cieniem, który dla innych był jedynie zapowiedzią rychłego ujrzenia jej siostry w pełnym blasku?
- Ma pani bardzo piękne imiona. Pasują do pani... Myślę też, że na pewno ma pani bardzo dobry gust... Ja się chyba jednak na takich tematach nie znam... - zarumieniła się intensywnie, spoglądając w dół. Nigdy nie zwracała uwagi na osoby przeciwnej płci, czując, że nie ma ku temu potrzeby. Uważała, że nikt nie odwzajemni jej spojrzenia, że każdy szybko porzuci ją dla jej siostry, albo pomyli ją z nią. Możliwe, że znalazłby się ktoś, kto pokochałby ją tylko dlatego, że była tak podobna do swej pięknej siostry, jednak o wiele bardziej posłuszna. Zupełnie jakby była lalką, stworzoną na jej podstawie. Marionetką, której sznurki można trzymać w swych dłoniach, kontrolować ją, która jednak wygląda zupełnie tak, jak żywy człowiek, jak jej piękny pierwowzór.

Zobacz profil autora http://hetalia-bad-trio.blogspot.com

8 Re: Pokój 7 - Kanada; Turcja on Czw Maj 15, 2014 11:35 am

Gość


Gość
Słuchała ją wręcz zdumiona. Kiedy skończyła Kanada mówić to aż ją przytuliła do siebie. Tuliła ją, bo aż jej się zrobiło smutno. W końcu przestała i dotknęła jej noska mówiąc
- Masz niezłą depresję - podsumowanie myśli Turczynki, często może zaskakiwać - Twoje imię jest bardzo piękne imię, a jej znaczenie jest równie piękne, co smutne. Madeline jesteś siostrą Ameriki i to dlatego jesteś taka smutna, czyż nie? A jeśli chodzi o wieże, to chyba nie słyszałaś o ludziach z Bliskiego Wschodu, którzy bardzo lubią odkrywać to co nieznane. Był nawet film na temat Księcia Persji, na podstawie bardzo starej gry, gdzie próbuję uratować księżniczkę, która była uwięziona w bardzo wysokiej i groźnej wieży! W wielu baśniach 1001 Nocy wiele razy jest motyw zdobywania takiej wieży. A jeśli chodzi o chłopaków... jak się ich dobrze uwięzi na smyczy, to będą posłuszni jak małe zwierzaczki - dobrze, że tego tekstu nie słyszeli chłopacy - Sama nie mam chłopaka, bo się mnie troszkę boją. Byłe Imperium Osmańskie nadal ich przeraża troszkę - uśmiechnęła się do niej i ściągnęła maskę, którą włożyła do kieszeni bardzo długiej, sięgającej do kolan bluzo-płaszcza koloru ciemnej zieleni. Pogłaskała Kanadę po głowie, próbując ją jakoś pocieszyć

9 Re: Pokój 7 - Kanada; Turcja on Pią Maj 16, 2014 2:03 am

- Ale przecież księżniczki są piękne... Więc nigdy nie będę księżniczką. Mogę być jedynie skarbem, który trzyma się pod ziemią... Być może w mojej wieży jestem smokiem, a nie księżniczką... Dlatego nie mogę znaleźć swojego księcia, bo nie mają powodu, by pojawić się obok wieży, wolą od niej uciekać... I znaleźć wspanialszą osobę... A Ty olśniewasz rycerzy swym pięknem, oślepiasz ich wspaniałością i może nie mogą przez to znaleźć drogi do Twego serca... - wtuliła się w nią i uśmiechnęła delikatnie. Czuła się bezpiecznie, wiedząc, że tuż obok jest ktoś, kto odciągnie swym pięknem niepożądany wzrok ludzi, a każdą niechcianą dłoń odepchnie dzięki swej wielkiej sile. Czasem najlepiej było pozostawać w cieniu ognistych gwiazd.

Zobacz profil autora http://hetalia-bad-trio.blogspot.com

10 Re: Pokój 7 - Kanada; Turcja on Sro Cze 04, 2014 1:32 pm

Gość


Gość
Aynur tego nie rozumiała. Madeline była piękna, ale jej samoocena stawiała tak wiele do życzenia, że aż szok. Tuliła ją do siebie i rzekła dość matczynym głosem - eh te imperialistyczne przyzwyczajenia
- Ale ty jesteś piękna. Może to ty onieśmielasz rycerzy swym blaskiem, że nie mogą uwierzyć, że tak przecudna istotka chodzi po świecie. Jesteś piękniejsza od wszystkich księżniczek jakie chodziły po tym globie naszym. Jesteś piękna, mądra i czuła, a te cechy rzadko się ze sobą łączą tworząc anioła - uśmiechnęła się do niej czule

11 Re: Pokój 7 - Kanada; Turcja on Czw Cze 05, 2014 9:26 pm

Wtuliła się w nią, czując się bezpiecznie. Dawno nie była w stanie z nikim tak spokojnie porozmawiać i nie słyszała tak wielu komplementów na raz.
- Ten świat jest tak okrutny, że ludzie zaczynają ważki nazywać aniołami, po tym jak wszelakim istnieniom wyrwali skrzydła... Ale czuję, że Ty swoje masz... Ogromne, piękne, szkarłatne skrzydła Twej pięknej miłości - zarumieniła się delikatnie.

Zobacz profil autora http://hetalia-bad-trio.blogspot.com

12 Re: Pokój 7 - Kanada; Turcja on Pon Cze 30, 2014 11:36 am

Gość


Gość
Uśmiech taki dość smutny
- Wiesz... Może mam skrzydła, jednak ludzie ich nie widzą, z powodu mojej dość imperialistycznej przeszłości. Żadne z moich podopiecznych poza Turecką Republiką Cypru Północnego mnie nie lubi. Rodzina za mną też niezbyt przepada, bo podążam za zachodem. Mnie się ludzie albo boją albo nienawidzą. Lubi mnie tylko TRNC no i Chińcia kochana. To kuzynka mojego kuzynostwa. Jest bardzo miła i fajna! Wiesz... Świat jest okrutny kiedy ktoś chcę się zmienić lub gdy jest dobry. Dlatego się nie martw. Jesteś według mnie aniołem i kogoś na pewno znajdziesz - ciepły uśmiech

13 Re: Pokój 7 - Kanada; Turcja on Wto Lip 01, 2014 12:25 am

- Ja bardzo Cię lubię... Nawet, jeśli miałaś mroczną przeszłość, to możesz sprawić, by teraźniejszość stała się piękna, a wtedy nadejdzie wspaniała przyszłość. Tylko nie wolno Ci się poddawać. Jeśli będziesz się szczerze uśmiechać to każdy Cię pokocha - spojrzała na nią lekko się rumieniąc.

Zobacz profil autora http://hetalia-bad-trio.blogspot.com

14 Re: Pokój 7 - Kanada; Turcja on Sro Lip 16, 2014 8:38 pm

Gość


Gość
Tuli ją nadal
- Dziękuję, że mnie lubisz. Mało kto za mną przepada jak już mówiłam. Ale ja się szczerze uśmiecham. Robię wszystko, by się poprawić, jednak im bardziej się staram tym mniej wychodzi.

15 Re: Pokój 7 - Kanada; Turcja on Czw Lip 17, 2014 3:08 pm

- Im jest pani szczęśliwsza, tym więcej pani przyjaciół będzie szczęśliwych. A dawanie im radości przyniesie radość również pani - uśmiechnęła się delikatnie i zamruczała niczym kot, czując miłe ciepło.

Zobacz profil autora http://hetalia-bad-trio.blogspot.com

16 Re: Pokój 7 - Kanada; Turcja on Pon Lip 21, 2014 12:52 pm

Gość


Gość
Zaśmiała się
- Ja tu chyba kotkę słyszę czy mi się wydaję? - przyjemny uśmiech, pogłaskała ją po główce i przytuliła mocno - Chyba coś mam... - podbiegła do swojej walizki, bo jeszcze się nie rozpakowała i wyciągnęła z niej kocie uszka w kolorze kanadyjskich włosów - Chyba będą pasować - i z wielgaśnym uśmiechem na twarzy założyła na jej włosy - Jaki śliczny kedi! Słodziaśnie wyglądasz! - jeśli chodzi o słodkie rzeczy to Turczynka jest od nich uzależniona. No nie dziwcie się jak nawet utworzyła trzydniowe Święto Słodyczy i nadała temu świętu charakter państwowy. Przez to zagranie jest to bardzo rodzinne i radosne święto, na które zawsze z wielką niecierpliwością czeka przez cały rok. Nawet znosi Ramazan, bo jest przed tym wyjątkowym świętem.
- Wiesz co Madeline? Bardzo fajna jesteś i dziękuję, że mnie pocieszyłaś - przytuliła się do niej mocno - Jeśli kiedyś przyjdzie TRNC, moja dziecinka kochana to was sobie przedstawie

~~
Kedi - tur. kot
Ramazan - tur. Ramadan

17 Re: Pokój 7 - Kanada; Turcja on Pon Lip 21, 2014 10:40 pm

- Pani tak zawsze uszczęśliwia ludzi samą swoją obecnością? Byłaby pani dobrą mamą, albo starszą siostrzyczką - uśmiechnęła się delikatnie, zaś gdy na jej głowę zostały założone uszka zarumieniła się intensywnie. - Pani na pewno wyglądałaby w nich o wiele piękniej. Jest pani jak dzika kotka, piękna i potężna - przypatrzyła się jej chwilę. - Na pewno każda osoba, którą pani lubi jest wspaniała, bo pani wybiera tylko najlepszych, prawda?

Zobacz profil autora http://hetalia-bad-trio.blogspot.com

18 Re: Pokój 7 - Kanada; Turcja on Nie Sie 03, 2014 11:28 pm

Gość


Gość
Na słowa, że była by idealną matką czy starszą siostrą, posmutniała i to bardzo. Spuściła głowę, starając się nie płakać
- Nie byłam dobrą matką ani nie jestem dobrą siostrą. Jestem zbyt dzika dla ludzi i dla mojej własnej rodziny. Czasami sama się zastanawiam czy nie lepiej, by było gdyby mnie tu po prostu nie było. Życie dla innych byłoby łatwiejsze. O wiele... - na twarzy poleciały jej gorzkie, ciężkie łzy

19 Re: Pokój 7 - Kanada; Turcja on Pon Sie 04, 2014 1:26 pm

Objęła młodą kobietę, by dodać jej otuchy i przypomnieć jej, że nie jest sama. Otarła delikatnie jej łzy, nie chciała, by ktoś tak wyjątkowy płakał.
- Dla mnie jesteś naprawdę wspaniałą osobą. Na pewno da się jeszcze wszystko zmienić. Każdy w swym życiu popełnia błędy. Nie wolno zamykać się w przeszłości, bo straci się teraźniejszość i nigdy nie zyska przyszłości. Jeśli będziesz miła dla osób, na których Ci zależy to pokochają Cię od nowa - uśmiechnęła się delikatnie i pogłaskała damę po głowie.

Zobacz profil autora http://hetalia-bad-trio.blogspot.com

20 Re: Pokój 7 - Kanada; Turcja on Wto Wrz 23, 2014 12:31 am

Gość


Gość
Uśmiechnęła się i pogłaskała Kanadzie po główce
- Dla niektórych nie ważne co bym zrobiła, zostanę potworem i najgorszą osobą na świecie. A próbuję się zmienić już od prawie stu lat. Straciłam już swoją szansę, jednak masz rację. Nie mogę się poddawać, bo jeśli to zrobię to po mnie będzie już na pewno. Dlatego noszę maskę. Boję się, że znowu zostanę odrzucona przez ludzi

21 Re: Pokój 7 - Kanada; Turcja on Wto Wrz 23, 2014 6:16 pm

- To, co najpiękniejsze skrywa się właśnie pod maską. Nie ma sensu przywiązywać się do ludzi, którzy nie akceptują Twego prawdziwego oblicza i nakazują nosić maskę. Lepiej zająć się tymi, przy których zdjęcie maski jest całkowicie bezpieczne

Zobacz profil autora http://hetalia-bad-trio.blogspot.com

22 Re: Pokój 7 - Kanada; Turcja on Pią Wrz 26, 2014 11:29 pm

Gość


Gość
- Wiesz... jest bardzo mało tych osób. Najczęściej ludzie wolą mnie omijać. Blisko mojego domu poza TRNC nie ma ludzi, którzy mnie tolerują, a co mówić o lubieniu. Eh... Mieszkam w naprawdę złej dzielnicy, że się tak wyrażę. Dookoła terroryści albo buntownicy - przekręciła głową załamana

23 Re: Pokój 7 - Kanada; Turcja on Nie Wrz 28, 2014 12:35 am

- Jednak zawsze może się znaleźć ktoś, dla kogo będziesz wyjątkowa. Wystarczy poszukać. Zamiast patrzeć jedynie na najbliższe, tak przerażające otoczenie, należy spojrzeć poza horyzont, by znaleźć coś, czego nie można było dostrzec, patrząc jedynie na odległość wyciągniętej dłoni.

Zobacz profil autora http://hetalia-bad-trio.blogspot.com

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach