You are not connected. Please login or register

Uhm... Hei? Czy coś w tym stylu.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Uhm... Hei? Czy coś w tym stylu. on Wto Kwi 22, 2014 7:39 am

Gość


Gość
Imię:
Ĺshild

Nazwisko:
Bondevik

Państwo:
Kongeriket Noreg
, ewentualnie Kongeriket Norge, obie urzędowe nazwy i tak znaczą to samo- Królestwo Norwegii.

Wiek:
Nieładnie młodą pannę o takie rzeczy pytać, no ale trudno… Wygląda na 21 lat.
Z kolei swoje urodziny obchodzi 17 maja będącego dniem podpisania konstytucji.

Opis wyglądu:
Norge z pewnością nie należy do przeciętnych panienek, natura nie poskąpiła jej uroku. Do najwyższych nie należy, ale zbyt niska też nie jest. O taki idealny dla kobiety wzrost. Do tego szczupła sylwetka z dużym wcięciem w talii – noszone niegdyś gorsety swoje jednak zrobiły i długie nogi idealne do wysokich obcasów. Jedyne czego ma za mało to tylko to w przodzie… No, każdy wie chyba o czym mowa. Ma duże ciemnoniebieskie oczy, w których pod wpływem odpowiedniego światła można dostrzec nikłą fioletową nutkę, podkreślone długimi czarnymi rzęsami. Najczęściej patrzą one na świat lekko przymrużone i tak jakby… znudzone. Lekko zadarty drobny nosek i blade, dość wąskie, usteczka również dodają dziewczynie uroku. Na mlecznej cerze nie widać żadnych rumieńców ani piegów. Podłużna twarzyczka Norweżki jest zatem jak wyjęta z jakichś filmów o arystokratkach. Włosy z kolei ma długie, sięgające praktycznie do pasa w kolorze jasny blond. Są one lekko falowane, a ich właścicielka najchętniej nosi je rozpuszczone. Okazjonalnie mogą zostać splecione w jeden lub dwa warkocze. Na czoło Ĺshild opadają od czasu do czasu niesforne kosmyki, jednak nie upina ich. Posiada także urokliwy loczek „z oczkiem” po lewej stronie głowy, który zdaje się nie mieć połączenia z jej fryzurą. Po tej samej stronie głowy nosi również białą spinkę w kształcie krzyża nordyckiego. Norge bez tej spinki to już po prostu nie ta sama osoba…
Jeśli o ubiór chodzi, panienka Bondevik nie stara się biegać za modą. Ma już swój styl i nie zamierza go zmieniać. Najczęściej wybiera ubrania o stonowanych barwach typu biel, czerń oraz wszystkie odcienie niebieskiego. Najczęściej jej wybór pada na typowo marynarski komplecik – granatową bluzę, spódniczkę i czapkę. Ta pierwsza jest zapinana na srebrne guziczki, posiada cztery małe kieszonki oraz ma na lewym ramieniu naszytą srebrną kotwicę. Na Norweżkę jest ona nieco za duża, więc dodatkowo opina ją brązowym paskiem. Spódniczka nie posiada żadnych dodatków. Ot taka normalna, zwyczajna. Ale przede wszystkim krótka. Z kolei czapka, będąca w sumie berecikiem, obszyta jest biało-niebiseko-białą wstążką której dwa końce zawsze radośnie powiewają na wietrze. Do kompletu czarne, bądź granatowe zakolanówki oraz pasujące buty na lekkim obcasie, najlepiej sznurowane. Jako dodatek zakłada na ramiona błękitną chustkę wiązaną pod szyją.
Nie pogardzi w sumie żadnym ubraniem. Warunki są dwa – stonowana barwa i brak nadmiernych ozdób, które zwyczajnie ją drażnią. Jeśli te kryteria są spełnione, Norge bez żadnych oporów założy każdy ciuszek.

Opis charakteru:
Norweżka po części jest przedstawieniem stereotypów o kraju z którego pochodzi. Warto zacząć od tego, że to osoba nieco skryta. Właściwie bardziej nieśmiała, albo… Nie, to też nie jest trafne określenie. Ona po prostu nie czuje potrzeby przebywania w zbyt dużym gronie osób. Podczas takich spotkań i biesiad nieuniknione są rozmowy, a Ĺshild jest w słowach niezwykle oszczędna. Właściwie to najchętniej odzywałaby się tylko wtedy, jakby była taka potrzeba. Nie uznaje ona tego jako swojej wady. Taka specyfika większości ludzi z jej rodzinnych stron… Panna Bondevik nie jest pod tym względem żadnym wyjątkiem. Poza tym to dziewczyna niezwykle uczciwa. Nie uznaje kłamstwa, woli powiedzieć gorzką prawdę niż niepotrzebnie mącić i narobić sobie zbędnych kłopotów. A skoro jest uczciwa, musi ufać ludziom i tak też jest. Ale ma to jeden minus, wiele razy zdarza się trafić na nieszczere osoby. Norge jednak nie chce pozbywać się tej cechy swojego charakteru, więc w większości trudnych sytuacji woli polegać tylko i wyłącznie na sobie. Czasami bardzo dotkliwie daje o tym znać, chociażby swoimi niemiłymi docinkami, przez co może sprawiać wrażenie gburowatej i aspołecznej zapatrzonej w siebie panienki. Jeśli o te dwa ostatnie chodzi – to nieprawda, nie jest takim typem panny. Z kolei jak o gburowatość chodzi… Cóż, zdarza jej się, gdyż nastroje zmieniają się u niej jak w kalejdoskopie. Na przykład zaraz po szczerej i radosnej rozmowie podczas której śmieje się, żartuje może wybuchnąć płaczem. Jest nieco niestabilna emocjonalnie, ale nie przeszkadza jej to w normalnym funkcjonowaniu. Może to przez to, że mało kiedy rozmawia z innymi i w wielu momentach po prostu nie wie jak powinna się zachować… No właśnie, brak tej umiejętności objawia się chociażby w relacjach z jej młodszą siostrą, Islandią. Troszczy się o nią, dba, ale nie potrafi porozmawiać, a przynajmniej sama tak uważa. Chyba jednak potwierdza to podejście siostry do niej…
Poza tym Ĺshild należy do bardzo pomocnych osób. Warto tu zatem wspomnieć o praktykowanym przez nią zwyczaju dugnad – sąsiedzkiej pomocy. Jest to całkowicie dobrowolna i nieodpłatna praca, jaką wykonuje się wspólnie na rzecz innych. Tak, wspólnie, Norge zawsze znajdzie sobie kogoś do pomocy, jeśli takowej osoby potrzebuje. Nawet przymusowo. Bo warto nadmienić, że jak ona się przy czymś uprze to koniec, musi być wedle jej myśli. Przez tą cechę często zdarza się jej wpadać w większe i drobniejsze sprzeczki, albo nawet kłótnie. Wtedy całkowicie znika obraz spokojnej, cichej Norweżki, jaką każdy zna na co dzień. Ten śliczny obrazek ustępuje miejsca prowokującej spory, bezwzględnej i nieco egoistycznej pannicy. Ma w sobie waleczność typowego wikinga, więc gdy ktoś ją do takiego stanu doprowadzi to niech lepiej ucieka. Dziewczyna może się zrobić agresywna zarówno w słowach, jak i w czynach. Nie jest słaba, o nie! Cieszmy się jednak, że takie sytuacje mają miejsce niezwykle rzadko. Wiele osób i tak ma ją za dziwaczkę. Dlaczego? Pała się magią i pasjonuje mitologią nordycką. Dla niektórych to już zbyt wiele. Ĺshild przyznaje się też, że widzi istoty magiczne, typu wróżki, trolle i tym podobne, jednak mało kto jej wierzy. Z kolei ona traktuje te stworzenia jak swoich przyjaciół, których w rzeczywistości ma niewielu. Ale spokojnie, nie ma się czego obawiać. Nikogo nie złoży w krwawej ofierze na upiornie wyglądającym ołtarzu. Może tak tylko postraszyć…
I kolejny stereotyp – większość Norwegów uważa się za solidnych, dobrych ludzi. Tak jest również z panną Bondevik. Potwierdzają to kolejne jej cechy, obowiązkowość i słowność. Jeśli o jakieś prace, chociażby takie ogródkowe, chodzi to nie ma opcji, żeby Ĺshild je przełożyła na inny termin, bo jej się nie chce. Wszystkie swoje obowiązki stara się wykonywać solidnie, sumiennie i w miarę swoich możliwości jak najlepiej. A jeśli poprosisz ją o to, aby nie zdradziła jakiegoś twojego sekretu, pomogła w czymś, a ona ci obieca – możesz być pewien, że słowa dotrzyma. To niezwykle godna zaufania osóbka. Należy też do niewielkiego procentu społeczności podchodzącego do tematu związków w dość specyficzny i sztywny sposób. W jej kraju jest sporo małżeństw oraz związków partnerskich – stanowią one praktycznie połowę pięciomilionowego społeczeństwa Norwegii. Statystyczna para ma dwójkę dzieci, bo państwo stwarza do tego niezwykle korzystne warunki. Norge jednak nie chce zakładać rodziny. Chciałaby jednak znaleźć kogoś z kim mogłaby związać się na stałe, nie interesują ją jednorazowe przygody. Ma typowo realistyczne podejście do życia. No… może miejscami nieco zbyt sztywne, bo częściej doszukuje się rzeczy nieprzyjemnych i niemiłych, całkowicie pomijając te znośne. No ale cóż na to poradzić…
Trzeba też zaznaczyć, że jeśli o wszelkiego rodzaju głośne zabawy i imprezy chodzi to Norweżki na nich się nigdy nie spotka. Ona woli w samotności poczytać książkę niż bawić się i tańczyć z innymi. Chociaż czasami by chciała… Po prostu nie wie jak. Właśnie, bardzo lubi samotne wyprawy w teren. Zwykły spacer, albo bieg dla zdrowia. W jej rodzinnym kraju sport uprawiany jest przez znaczną część społeczeństwa, więc Ĺshild nie będzie gorsza. I ciekawy akcent na zakończenie. Jej uprzedzenia wobec innych są najbardziej widoczne, jeśli chodzi o kwestię… jedzenia. A konkretnie produktów z których potrawy są przygotowywane. W jej przekonaniu wszystkie powinny być pochodzenia norweskiego, gdyż tylko wtedy będą najlepsze. Nieco egoistyczne podejście, prawda? Cóż, każdy dziwactwa swoje ma. Ale w sumie nie jest taka zła, prawda?

Zainteresowania:
Magia – szczególnie upodobała sobie proste zaklęcia, które czasem działają. Tak, naprawdę działają! Jednak nigdy nie użyje swojego daru, aby zrobić komuś krzywdę… Poza tym jako jedna z nielicznych widzi istoty magiczne, więc wypadałoby zagłębiać się w tajniki magii…
Przyroda – szczególnie ta w okolicach mórz i oceanów. Nad wodą mogłaby przesiadywać godzinami. Uwielbia świeże powietrze i ciszę panującą na łonie natury, przerywaną jedynie przez śpiew ptaków, bądź szum wody. To po prostu piękne, jak tu tego nie kochać?
Muzyka – wierzcie lub nie, ale Ĺshild potrafi grać na skrzypcach. Robi to w wolnym czasie, a słuchając jej gry można stwierdzić, że naprawdę ma do tego talent. A jeśli chodzi o gusta muzyczne to o dziwo wybiera… metal. W Norwegii jest sporo zespołów grających akurat ten gatunek muzyczny, więc wybór ma spory. Nie pada on jednak na znanych wykonawców, stara się słuchać tych dopiero zaczynających i polecać ich utwory innym. Tak dla kontrastu – muzyką klasyczną również nie pogardzi.
Mitologia nordycka – przeczytała chyba wszystkie możliwe książki i obejrzała całą masę filmów o tej tematyce. To chyba jej największa pasja.
Łucznictwo – w tym fachu jest po prostu znakomita. Niezwykle małe prawdopodobieństwo, że kiedykolwiek spudłuje…
Ryby – tak, ryby. A szczególnie łososie. Sprowadza się to nie tylko do oglądania programów przyrodniczych i obserwowania ich w naturze, ale i do gotowania przeróżnych potraw. Norge potrafi przyrządzić wyborne dania z łososiem jako głównym składnikiem, jednak samo gotowanie nie jest jej pasją. No i nie tylko owe łososie jakąś sympatią darzy. Na rybach zna się jak mało kto. To pewnie dlatego, że w wolnym czasie lubi nad jeziorami, morzami i innymi wodami przesiadywać z wędką.


Inne:
Kraj:
 Jeg forstår ikke (nor. nie rozumiem) – to zdanie najczęściej usłyszysz na norweskich ulicach. Dlaczego? Ano dlatego, że każdy Norweg posługuje się innym dialektem.
Spinacz biurowy, narty, nóż do sera… To jedne z ciekawszych wynalazków wywodzących się z Norwegii.
W tym kraju można żebrać tylko jego obywatelom. Dziwne, ale prawdziwe.
W lecie jest tutaj jasno od trzeciej nad ranem do dwudziestej trzeciej w nocy.
Norwegowie to naród bardzo zabobonny – na przykład do dziś dnia układają na kominkach kamienie uparcie wierząc, że to ich uchroni przed… trollami.
Wilki, lisy, renifery, łosie, jelenie, rysie spacerujące jak gdyby nigdy nic po ulicach. Witamy w Norwegii!
Znajduje się tutaj największe na świecie skupisko fiordów. Dwa figurują na „Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO”.
Zorzę polarną najlepiej podziwiać właśnie w Norwegii. Zostało udowodnione, że w żadnym innym miejscu na Ziemi nie ma lepszego miejsca do obserwowania tego niezwykle pięknego spektaklu świateł.

Postać:
Co roku wysyła Anglii choinki. Miło z jej strony, no nie?
Bardzo lubi koty. Szczególnie norweskie leśne. Takie puszyste i mięciutkie, prawda?
Norge posiada maskotkę, którą jest różowy króliczek. Nikomu o tym pluszaku nie mówiła i jak na razie sukcesywnie ukrywa go przed ludźmi.
Najbardziej na świecie kocha swoją młodszą siostrę. Dla niej zrobiłaby dosłownie wszystko.
To wcale nie jest tak, że tą spinkę we włosach nosi z sentymentu do Danii! No wcale…
Kojarzyć ją można z grupami takimi jak Nordic 5 (Dania, Islandia, Szwecja, Finlandia), Anko Family (Dania, Islandia), Emotionless Trio (Islandia, HongKong), Magic Trio (Anglia, Rumunia), Tsundere Trio (Włochy Południowe, Anglia) oraz Whale Trio (Japonia, Islandia).
Uwielbia kawę.
Jeśli chodzi o spożywanie trunków… To ją naprawdę bardzo ciężko upić. Nie równa się oczywiście z niektórymi nacjami, ale i tak ma mocną głowę. A z resztą po trunki i tak nie sięga, więc co to ma do rzeczy…
Lepiej nie dotykać jej loczka… Naprawdę dobrze radzę.


Moja komoda żywi się osami...
Biringe...



Ostatnio zmieniony przez Norwegia dnia Pią Maj 02, 2014 4:37 pm, w całości zmieniany 2 razy

2 Re: Uhm... Hei? Czy coś w tym stylu. on Wto Kwi 22, 2014 2:13 pm

Bardzo ładnie rozpisany charakter, muszę przyznać. Akcept~

Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach