You are not connected. Please login or register

Pokój 9 - Szwecja; Finlandia; Norwegia; Hanatamago

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Chiny

avatar
Admin
Powiało chłodem, bo oto pokój tych z północy!
Pokój czterosobowy. W przyszłości pewnie Dania tu dojdzie.

Mieszkańcy: Szwecja, Finlandia, Norwegia i Hanatamago.



Ostatnio zmieniony przez Chiny dnia Pią Cze 06, 2014 7:24 pm, w całości zmieniany 3 razy

Zobacz profil autora

Gość


Gość
Szła przez hol nucąc cicho piosenkę, w swoim dosyć dziwnym języku. Uśmiechała się przy tym lekko, a obok niej dreptała mała puchata kulka, czyli jej ukochany piesek.
- To tu Hana~ Pokój 9. - powiedziała i otworzyła drzwi rozglądając się. - Pusto? Myślałam, że już ktoś jest...No nic, przynajmniej wybierzemy sobie dobre łóżko ne? - weszła z uśmiechem do pokoju, i zastanowiła się, które wyrko chce zająć, jednak wybór został dokonany przez Hanatamago, która wskoczyła na łóżko przy lewej ścianie na końcu pokoju. - No dobrze~ - Milla przystała wybór ukochanej psinki i zaczęła się rozpakowywać do dużej szafy, starając się zająć jak najmniej miejsca. Grube rzeczy i ciężkie, zimowe buty zostawiła w torbie. Na małym stoliczku nocnym położyła książkę i przybory do szycia oraz szczotkę do włosów. Na łóżko zarzuciła swój kocyk w kwiatki i położyła jaśka. - Od razu milej. - Camilla ziewnęła cicho i położyła się. - Ciekawe, kto teraz wejdzie~ - powiedziała do psinki i zaczęła czytać.

Gość


Gość
Dziewczyna dziarskim krokiem zmierzała w obranym sobie wcześniej kierunku. Odgłos uderzania szpilkami w wypolerowaną podłogę w korytarzu roznosił się cichym echem. Długowłosa blondynka trzymała w ręce rączkę od pokaźnej walizki, która chociaż trochę usprawnia przenoszenie torby z punktu A do B.
Stojąc przed drzwiami, na których widniała duża dziewiątka, przystanęła i odgarnęła włosy do tyłu. Zapukała lekko w drzwi i nie czekając na odzew nacisnęła klamkę. Jej oczom ukazał się dość znośny pokój, ale to nie to jest ważne. Wprowadziła walizkę do pokoju i zajęła łóżko zaraz obok Camilli, które stało przy oknie. Naprawdę miło, kiedy będzie ciepło to będzie idealne miejsce na sen. Rozpakowała co ważniejsze rzeczy, schowała kilka ubrań do szafy, na szafce nocnej położyła etui na okulary i kilka mniejszych przedmiotów. Kiedy w końcu usiadła spokojnie dopiero spojrzała na towarzyszkę.
- God kväll Finlandio - powiedziała krótko mając ten codzienny wyraz twarzy pokerzysty. Wyciągnęła rękę w stronę Hanatamago z zamiarem pogłaskania zwierzaka, bardzo to lubiła.



//Ale składnia, jestem taka śpiąca. =A=//

Gość


Gość
Gdy otworzyły się drzwi, Camilla była bliska zaśnięcia z książką na twarzy. Szybko jednak spojrzała w stronę drzwi i uśmiechnęła się.
- Hyvää huomenta Su-san! Jak minęła podróż? Prawda, że bardzo tu ładnie? - odłożyła tomik na stoliczek i przyglądała się blondynce. Skłamałaby gdyby powiedziała, że nie bała jej się. Od kobiety bił specyficzny chłód i ta twarz pokerzysty...Nic nie dało się z niej wyczytać, a Milla za bardzo się wstydziła by sprawdzać, czy w oczach Szwedki widać jakieś emocje i ukryte myśli. - Jesteś pewna, że chcesz spać przy oknie? Nie będzie ci zimno? - podniosła się z pozycji leżącej do siadu. Gdy Susanna wyciągnęła rękę, Hanatamago zamerdała ogonkiem i podeszła po pieszczoty. - Pewnie jesteś zmęczona po długiej drodze i chcesz sie przespać. Jeśli ci przeszkadzam, to mogę pójść z Haną na spacer, żebyś miała cisze, co ty na to? - prawda była taka, że Finka po prostu strasznie się krępowała w obecności żywej kobiety z lodu.

Gość


Gość
- Podróż? W porządku. Ale czy tu jest ładnie? - przyjrzała się jej uważnie. Tak naprawdę podróż była straszna, jednak po co komu to wiedzieć? Lepiej nie zawracać nikomu głowy swoim narzekaniem udając, że wszystko jest dobrze. Czy to nie jest jakieś wyjście z sytuacji?
- Nie, lubię chłód - odpowiedziała równie bezuczuciowo co wcześniej. Jak mogłaby nie lubić zimna? Przecież to jest najlepsza rzecz jaka mogłaby być! Zima, śnieg, -20 stopni na dworze. Żyć nie umierać jak to mówią. Chociaż w jej przypadku, jak i innych krajów, to powiedzenie najwidoczniej nie działa.
Pogłaskała lekko psa po czym wzięła go sobie na kolana. Niby taka mała puchata kulka, a ile daje radości!... No, może po Susannie tego nie widać, jednak na serio przebywanie z tym pieskiem przynosi jej jakieś tam małe szczęście. Czy nawet takiej kobiecie się to nie należy?
- Możecie zostać - powiedziała odrobinę stanowczo po czym po prostu położyła się na uprzednio wybranym łóżku i położyła sobie Hanatamago na brzuchu przyglądając się uważnie każdemu ruchowi jaki robi.

Gość


Gość
Finka pokiwała głową z uśmiechem.
- To dobrze, mnie strasznie zmęczyła podróż, nie lubię latać samolotem. Za to Hanie strasznie się podobało, bo jakieś dzieci ją głaskały i tuliły~ Ale jesteś pewna? Obyś się nie przeziębiła...Jak będziesz chciała, to mam ze sobą gruby koc, pożyczę ci go. - może i się jej bała, może i czuła sie przy niej niepewnie, ale to nie zmieniało faktu, że się o nią martwiła. - Hanatamago, bardzo cię lubi wiesz? Aż jej się mordka uśmiecha~ - rzeczywiście, psina wyglądała na bardzo szczęśliwą. Przez chwilę leżała na brzuchu Szwedki, jednak po chwili ułożyła się na jej piersiach i zasnęła. - Dobrze, skoro uważasz, że nie będziemy przeszkadzać... - Milla wstała i podeszła do szafy, z której wyjęła długi sweter i opatuliła się nim. - Ale jeśli będziemy, to powiedz. - wróciła na swoje łóżko i wzięła znów książkę do ręki.

Gość


Gość
Oderwała swoją uwagę od psa i ponownie spojrzała na swoją rozmówczynię przytakując jej co jakiś czas lekkim kiwnięciem głowy, tak żeby potwierdzić, że w ogóle ją słucha i pokazać, iż to co mówi nie jest dla niej obojętne.
- Jeśli będę potrzebowała to chętnie go pożyczę - zapewniła ją, no bo jak mogłaby przegapić okazję okrycia się jej kocem? Przecież to równałoby się z przegraniem życia! Zamyśliła się chwilkę po czym usiadła na skraju łóżka i zaczęła w końcu rozpinać płaszcz w którym dotychczas była. W końcu w pokoju nie jest zimno ani nic, a do tego biorąc pod uwagę, że to w końcu jest JEJ (i innych) sypialnia to może czuć się o wiele swobodniej niż normalnie.
- A ty chcesz wyjść? - spytała podejrzliwie. To nie pierwsza taka sytuacja, Camilla, znów, usilnie próbuje znaleźć wymówkę tylko po to aby nie przebywać z Susanną w jednym pomieszczeniu, tym bardziej na osobności. To zachowanie dla Szwecji było, i w sumie wciąż jest, naprawdę niezrozumiałe.

Gość


Gość
Gdy Szwedka powiedziała, że przystaje na propozycje pożyczenia koca, uśmiechnęła się.
- Bardo mnie to cieszy. - pogrzebała w torebce. - Może salmiakki? - na wyciągniętej dłoni miała parę cuksów. Camilla bardzo lubiła słoną lukrecję i prawie zawsze miała kilka w kieszeniach. - Odwiesić ci płaszcz do szafy? To nie problem, a ty się połóż. - skoro Szwedzia czuje się w pokoju na tyle dobrze, by zdjąć swój płaszcz, to czemu Milla wciąż czuje się spięta?
Całe szczęście jeszcze nie nazwała mnie możną...Może jej przeszło? pomyślała radośnie i tak jakoś zaczęła siedzieć bardziej naturalnie i luźnie. - Ja? Hm...Nie, chyba nie. Jestem nieco zmęczona, a Hana...- psinka zrzucona z piersi Szwedki bezceremonialnie położyła się na jej poduszce. - Hana, zejdź, to poduszka Susanny! - suczka spojrzała na nią, ziewnęła i wróciła do spania.



Bezsensowny post jest bezsensowny .-.

Gość


Gość
Zerknęła na nią ukradkiem.
- Chętnie - wyciągnęła rękę w jej stronę czekając aż dostanie swojego cukierka. Tak właściwie ich cholernie nie lubiła, są po prostu takie... nietypowe, jednak nie mogłaby jej nie odmówić. W końcu to byłoby naprawdę nieuprzejme, co nie? A chyba nie ma gorszego widoku niż smutna twarz ukochanej żony.
Przytaknęła jej delikatnym ruchem głowy. W sumie jeśli już jej to oferuje to dlaczego by z tego nie skorzystać? To naprawdę miły gest z jej strony. Nie żeby nie była taka na co dzień czy coś.
Tak jak powiedziała Camilla, położyła się wygodnie i przymknęła oczy wciąż nie tracąc zainteresowania tym co mówi. Nie otworzyła ich nawet wtedy gdy jej towarzyszka skarciła niczemu winnego psa. Jedynie po omacku złapała go ponownie kładąc go sobie na brzuchu. Tak było o wiele milej.

Gość


Gość
Finka uśmiechnęła się i na wyciągniętą dłoń Szwedki położyła jednego cuksa.
- Proszę. Wiesz, jesteś jedną z nielicznych osób, które ich nie wypluwają…Bardzo mnie to cieszy. – włożyła do ust jeszcze jedną lukrecję i wzięła od niej płaszcz. Poszła go odwiesić, a potem położyła się na swoim łóżku i spojrzała w sufit. – Wiesz, czasem się zastanawiam, czy nie mówię za dużo. Mówię? Może przestanę? Ale jak jest cisza to jest dziwnie…Pewnie cię to denerwuje, że ciągle o czymś trajkoczę...- spojrzała na nią. – To ja się może zamknę, skoro chcesz spać…Oh, nie zamknęłam szafy. – wstała i już chciała zrobić krok jednak…Potknęła się o kapeć i wylądowała plackiem na ziemi. – Ała…

Gość


Gość
Spojrzała nieufnie na lukrecję, która spoczywała na jej ręce jakby nigdy nic, po czym włożyła ją do ust. Przez jej głowę przebiegła tylko jedna myśl "Obrzydliwa". Jednak za żadne skarby świata tego nie powie, nie wyrazi nawet grymasem twarzy, ani ukradkiem nie wypluje za łóżko. Jak ktoś, kto za czasów młodu nazywany był potęgą mógłby teraz wymięknąć przy czymś takim? Przecież to byłaby hańba, głęboka skaza na jej wizerunku i duszy! Bez żadnego ale połknęła "rarytas" i zerknęła na pieska drapiąc go lekko za uchem.
Wsłuchiwała się w jej wywód, po czym zerknęła na nią w tym samym czasie co ona i ich spojrzenia się spotkały. Chyba jeszcze nigdy nie powiedziała czegoś takiego, w końcu Susanna nigdy nie narzekała na to, że ta dużo mówi. Po prostu mówiła za dwie osoby i tyle.
- Nie przeszkadza mi to - powiedziała to bez wyrazu, jednak nadzwyczaj przekonująco. Jak coś takiego mogłoby jej w ogóle przeszkadzać? Camilla zawsze mówiła ciekawe rzeczy i przez to nigdy nie można narzekać na nudę w jej obecności. Znów przyglądała się jej uważnie i w tym samym czasie kiedy chciała coś jeszcze dodać zobaczyła pięknego orła w wykonaniu żony. Przez chwilę wpatrywała się w nią jedynie, dopiero po krótkiej chwili odłożyła pieska na bok i przykucnęła przy niej wyciągając do niej rękę. Niczym prawdziwy dżentelmen, a co!

Gość


Gość
Finka przez dłuższy moment nawet nie wiedziała co się stało. Ona tylko wstała i nagle mogła z czystym sumieniem stwierdzić, że sprzątaczki się opindalają, bo dywan jest brudny i pełno w nim kurzu. I…O matko czy to był robak?! Gdy już chciała się podnosić, zobaczyła przed sobą wyciągniętą rękę.
- K-Kiitos Su-san…- złapała jej dłoń z wypiekami na twarzy i z jej pomocą wstała. – Powinnam bardziej uważać, całe szczęście nic się nie stało. Przepraszam za kłopot. – zaśmiała się cicho i puściła ją. Trochę jej głupio było, no bo Szwedka była taka zmęczona, a teraz jeszcze musiała pomagać jej wstać…Poszła dokończyć co zaczęła, czyli zamknęła dokładnie szafę i wróciła na swoje miejsce. "Boli…" pomyślała, a na jej twarzy pojawił się mały grymas. Nie bolał jej jednak nos, kolana czy duma. Bolały ją cycki! Tak, wspaniałe poduszki powietrzne, przejęły na siebie ciężar upadku. Mając nadzieję, że Szwedka zajęta sobą nie zauważy, owinęła się kocem dla pewności i pomasowała obolałe miejsce. Zaraz potem odwinęła się stwierdzając, że jest zwyczajnie za gorąco, wstała i nachyliła się nad łóżkiem Szwedzi łapiąc okno. – Mogę uchylić? Duszno tu…

Gość


Gość
- Wszystko w porządku? - usiadła na brzegu łóżka wpatrując się w nią intensywnie. No cóż, nawet jeśli, to w żaden sposób nie była w stanie jej w tym pomóc, nie ma mowy o rozmasowaniu bolącego miejsca, jeśli w ogóle jakieś jest. Przeciągnęła się i ziewnęła zakrywając usta dłonią, dopiero teraz uświadomiła sobie jak naprawdę jest zmęczona. Ponownie położyła się na swoje stare miejsce i przewróciła na bok żeby móc obserwować żonę. Przymknęła powieki czując nadchodzącą senność, chwilę później jednak poczuła coś zupełnie innego. Uchyliła powieki widząc nad sobą Camille, a później zerknęła na swoje ramię, na których odpierały się... jej piersi! Odruchowo spojrzała gdziekolwiek byle nie na nią rumieniąc się przy tym nieznacznie. Ach ta Szwecja, mistrzyni krępujących sytuacji.
- Tak, uchyl... - powiedziała przyciszonym głosem wpatrując się gdziekolwiek byle nie na nią. Teraz będzie przeżywała to przez co najmniej miesiąc, no ale co na to poradzić.

Gość


Gość
- Dobrze, tylko troszkę się przestraszyłam. - uśmiechnęła się do niej uspokajająco. Gdy nachyliła się nad Szwedzią, nawet nie zauważyła, że ją dotyka. Dopiero jej wzrok i lekki, ledwo widoczny rumieniec, podpowiedziały Camilli, że powinna spojrzeć w dół. Zarumieniła się mocno.  - Przepraszam! - otworzyła szybko okno i czym prędzej wróciła na swoje łóżko. - Wybacz, robię tyle hałasu, a ty jesteś śpiąca. - westchnęła. Położyła się i przytuliła poduszkę. - Teraz już będę cicho obiecuję! - w nieco dziecinnym geście udała, że zamyka usta na suwak i ułożyła się wygodnie, wzdychając cicho. Znów czuła się skrępowana. Jakże Finka żałowała, że w pokoju nie ma nikogo poza nimi!

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach