You are not connected. Please login or register

 » Inne » 
Śmietnik
 » Sala główna

Sala główna

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 5 z 5]

101 Re: Sala główna on Pią Gru 12, 2014 2:54 pm

Gość


Gość
Przysłuchiwała się jej słowom z uwagą.
-To ciekawe. U nas najważniejsi byli lordowie, zaraz po władcy. Czyli po prostu każdy kto był bogaty i wywodził się z rycerstwa.-pokiwała głową.-Na początku król miał silną władzę, a potem się mu ją odebrano bo zaczął gorszyć. Z resztą królowie powinni się cieszyć jeśli zdołają umrzeć we własnym łóżku... i ze starości.-wzruszyła ramionami. Ileż to ona morderstw była świadkiem... Zmarszczyła nosek zastanawiając się nad jej słowami.
-Niewidzialna? Czemu?

102 Re: Sala główna on Pią Gru 12, 2014 4:03 pm

Chiny

avatar
Admin
Lubiła wysłuchiwać i rozmawiać o takich sprawach. Sama zresztą od poszewki zna dworskie sprawy. Ba, u niej w pewnym momencie dwór cesarza stał się jakby osobnym państwem w państwie, a to co się działo za jego murami zwykle było ścisłą tajemnicą, więc można powiedzieć że nie jeno widziała. No i trzeba dodać, że u niej nie zawsze było tak hop-siup, wszak o ile takie różne dynastie w Europie panujące w jednym kraju są zwykle do siebie podobne tak u niej każda kolejna dynastia to było wywracanie wszystkiego do góry nogami!
-Szlachciców to ja już zdążyłam poznać. Tych z Europy znaczy się. Rosjanie się bardzo u nas chętnie gościli, aru.. No i Anglików też było sporo, wpierw raczej marynarze, potem też przyjeżdżali bogatsi.. Chociaż nie wiem czy to byli lordowie czy nie, aru.. T-tak czy inaczej mieliście bardzo fajnie, u mnie szlachty jako takiej nie było nigdy... -Głównie dlatego, że szlachta to wynik systemu feudalnego, a tego w Chinach niet! -...Władzę sprawował cesarz.. Albo chan bo i to się zdarzyło. A każde terytorium miało dodatkowo króla bądź księcia, który podlegał cesarzowi, aru. Przez to ten nie musał zajmować się sprawami lokalnymi, a królowie mieli dość silną władzę. Wilk syty i owca cała, aru. Jak się ludziom coś nie podobało to zabijali króla, cesarz był bezpieczny... No chyba, że któryś z hegemonów innej prowincji na niego czyhał. Albo sąsiedzi. Wtedy zwykle na tron wstępowała inna dynastia, aru. Chodź zwykle to wychodziło w sposób pokojowy, chociażby przez małżeństwa... -I tu się chineczka zarumieniła -...M-Mnie też raz wydali za mąż, potem przez kilkaset lat rządzili u mnie w kraju M-Mongołowie. Ale to było dość miłe i przyjemne... Chodź ciężko się żyło w stepie, aru. I... I ten.. Cesarstwo upadło w sumie nie przez ludzi jak u Was, aru.. W sumie to przez Anglię, eh.. I Japonię.. I Anglię... hmm..
Pomasowała poliki, aby nie być aż tak bardzo zarumienioną.
-A... Ale jeśli o Anglii mowa, to f-fakt faktem, nie widzi mnie, aru. Naprawdę nie wiem dlaczego, aru.. -A może jednak te rumieńce są jakąś podpowiedzią?


_________________


Zobacz profil autora

103 Re: Sala główna on Pią Gru 12, 2014 5:26 pm

Gość


Gość
Długie zastanowienie i nieee...
-Współczuję. Chyba bym zabiła gdyby ktoś próbował mnie wydać za mąż bez mojej zgody.- przystosowała się do życia samemu nie chciała tego zmieniać.-Bywa, wiesz nie chcę się rozwodzić bo nie mam za bardzo pojęcia jak tam u was to wygląda...

104 Re: Sala główna on Sob Gru 13, 2014 2:24 am

Chiny

avatar
Admin
Zdziwiła się trochę tym współczuciem. Dla niej to było coś wyjątkowo dobrego przecież!
-Na początku było ciężko, ale potem miałam dzięki temu mały raj na ziemi. No i byłam kochana, aru. -Wyciągnęła rękę aby poklepać blond włoski Angielki -U nas? Jeśli mówisz o Twoją siostrę, to w sumie nie ma nic, aru. Albo nic nie wiem, Ty jesteś niej bliżej czy coś... A-ALE to juz temat do rozmowy po paru łykach czegoś głębszego, aru!
Spojrzała jeszcze na swoją pandę czy bezpieczna i ruszyła chętnie w stronę baru poprawiając sukienkę.


_________________


Zobacz profil autora

105 Re: Sala główna on Sob Gru 13, 2014 10:42 am

Gość


Gość
-To miałaś szczęście. Ja musiałam udawać chłopaka gdy byłam mała bo nie chciałam wychodzić za jednego z tych zadufanych w sobie lalusiów. A później przekazałam im, że jeśli wydadzą mnie za mąż bez mojej zgody, to dość szybko zostanę wdową. Więcej nie próbowali.-stwierdziła wzruszając ramionami.
Westchnęła i pokiwała głową. Fakt miała straszną ochotę przepłukać gardło czymś lepszym. Ruszyła więc śmiało za nią nalewając sobie przy okazji alkoholu.
-A ty czego się napijesz?

106 Re: Sala główna on Sob Gru 13, 2014 4:53 pm

Chiny

avatar
Admin
Wyobraziła sobie zbuntowaną Angielkę, która ktoś chce nakłonić do małżeństwa. W jej głowie pojawił się widok Londynki zabarykadowanej w jakiejś średniowiecznej wieżyczce która krzyczy z okna 'NIE!' na każdego próbującego się zbliżyć. Uroczy obrazek, nawet się nieświadomie z niego zaczęła śmiać.
-Zadufany w sobie laluś? Ciekawy musiał być, aru. Mnie na szczęście wydali za chyba najbardziej męskiego, silnego i wojowniczego człowieka w całym świecie, ah..
Z błogim uśmiechem rozejrzała się po ofercie drinków. Nie odpowiedziała towarzyszce na pytanie, jedynie sięgnęła po jakąś butelkę ze słodkim różowym płynem, zapewne jakiś smakowy alkohol, cholera wie? Wzięła go bo był różowy. I pachniał brzoskwiniami.
-Może będzie dobre.. Tak czy inaczej wracając do małżeństwa, aru.. Faktycznie się ciebie bali. Ja nie miałam wyjścia, to było coś w stylu: 'O, patrz, to Twój nowy mąż. A teraz chcesz wsiąść mu na konia dobrowolnie czy ma Cię wziąć siłą?'.. Wybrałam to drugie.. -Zrobiła chwilę przerwy -NIGDY WIĘCEJ. Ale nawet mnie to pociągało, wiesz, aru? -Chińcia masochistka!


_________________


Zobacz profil autora

107 Re: Sala główna on Sob Gru 13, 2014 10:57 pm

Nie wiedziała co odpowiedzieć. Nie wiedziała nawet czy odpowiedź. Nie wiedziała do kogo to pytanie. Postanowiła nic nie mówić. Zobaczy, czy Austriaczka się odezwie. Jeśli nie, to się wtrąci. Jak na razie woli czekać niż cokolwiek mówić. Patrzyła się na Austrię, co jakiś czas spoglądając na Yan. I tak nie ma  nic do roboty.

Zobacz profil autora

108 Re: Sala główna on Nie Gru 14, 2014 3:20 pm

Gość


Gość
- Prawda, bardzo niebywałe. - Odpowiedziała krótko. Wypiła resztki drinka i odłożyła naczynie. Miała już dosyć. Nie chciała znów przebalować całej nocy. Strach pomyśleć co mogłoby się stać. Pewnie zamieniłaby się w jakiegoś potwora, albo coś jeszcze gorszego. Już same myśli na ten temat przyprawiały Austriaczkę o ból głowy. Poprawiła swoją sukienkę, która przed chwilą podwinęła się z powodu ruszania nogą. Jak się w spodniach chodziło, to problemu nie było. A z resztą, nie ważne. Nie o tym teraz mowa. Przybrała minę pani Gosi z warzywniaka... znaczy stała się poważna, a uśmieszek zniknął w sekundę. Nie czuła już żadnej potrzeby, aby podnieść kąciki swoich małych usteczek.To je Austria, tego nie ogarniesz. Obserwowała obie delikwentki, które siedziały przy niej. Widać było, że nikt nie miał tutaj tematu do rozmowy, ponieważ cisza w tym obszarze była wręcz straszna... jakby ktoś miał zaraz wyskoczyć zza blatu i wszystkich zabić. Jednakże zagłuszały to słowa innych osób, które przebywały w tejże sali.
Zaczęła sobie rozmyślać o przeszłości i innych sprawach. Może ktoś zacznie nowy temat? Nie wiadomo, ale ona na pewno pierwsza nie będzie, o nie.

109 Re: Sala główna on Nie Gru 14, 2014 5:40 pm

Gość


Gość
(A, wbije sobie Amerysią~)

Wieczorek powitalny? No, no, całkiem nieźle. Oby było tam jedzenie, dobra muzyka i dużo ludzi! Amelia nie może tego przegapić! Przecież nie może zabraknąć naszej małej imprezowiczki~
Szła ubrana w prześcieradło pomazane farbą sukienkę do kolan na jedno ramię. Była koloru pruskiego błękitu, który u góry przechodził w jaśniejszy odcień. Na brzuszku spoczywał czarny, nieszeroki pas. Na stopach znajdowały się czarne buty na wysokim obcasie, z uroczymi kokardkami. We włosy miała wpleciony kwiat chrabra, na twarzy znajdowała się gruba warstwa makijażu, a z szyi zwisał naszyjnik na srebrnym łańcuszku.
Pytanie - Skąd Ame wytrzasnęła te rzeczy? Kto ją pomalował? Skąd wiedziała jak się chodzi na obcasach? Tajemnica zawodowa, nie powiem~
To dość dziwne, że Amelia, kochająca skąpe ubrania miała na sobie aż tyle rzeczy naraz.
Tupała mocno, więc pewnie pół hotelu ją słyszało. Lubi zwracać na siebie uwagę, nawet za pomocą obcasów. I tak puścili muzykę, więc raczej nikogo nie obudziła, ludzie, no proszę was!
- Ciekawe czy będzie Anglia... Albo Francja! Albo Kanada! - zaczęła gadać do siebie, bo kto jej zabroni?
Nie ma pojęcia kto mieszka w tym hotelu. W sumie to nie obchodzi jej to jakoś szczególnie, ale fajnie by było, by ktoś z jej wrogów znajomych tu był, co nie? Od razu się raźniej zrobi~
- Pewnie wszyscy już na mnie czekają... - spojrzała na swoje błękitne paznokcie.
Stanęła pod drzwiami. Poprawiła sukienkę. No i weszła.
- Cześć wszystkim! - wykrzyknęła u progu.
Weszła kilka kroków w głąb pomieszczenia. Poczeka na reakcję ludu. A raczej miała, ponieważ coś rozproszyło ją. A mianowicie... jedzenie! Podeszła do stołu i obejrzała. Chrupki, chipsy, napoje... Wszystko!
- Jestem w niebie... - mruknęła do siebie.

110 Re: Sala główna on Nie Gru 14, 2014 5:47 pm

Gość


Gość
Otworzyła szerzej oczy nalewając sobie szkockiej.
-Z ego co wiem, to z tego Mongoła był twardy facet...-zamyśliła się rozważając wszystko co wiedziała i słyszała.-Wiesz... ja pewnie też bym wybrała to drugie... gdyby okazał się miękką pipą o czym nie raz się przekonałam, to możnaby łatwo nim pokierować.-upiła łyk Szkockiej.-Facet musi być facetem. Broda, mięśnie i ma od niego walić koniem na kilometr. I ma być po prostu męski! A nie takie pizdusie jak są teraz. Gdybym chciała coś takiego to wsadziłabym se głowę...-powstrzymała się zauważywszy że za mocno się rozkręciła. Zauważyła też wejście Amerykanki (kto by nie zauważył).-Proszę, proszę... dama wieczoru wreszcie się zjawia.-burknęła bardziej do siebie niż do niej.

111 Re: Sala główna on Nie Gru 14, 2014 6:56 pm

No to ja też wbiję. Yolo.
Portugalia zdecydowała się, że dzisiaj znajdzie się na zorganizowanym wieczorku powitalnym. Może znajdzie kogoś znajomego, albo pozna jeszcze więcej osób? Takie jej małe przemyślenia.
Miała na sobie czarną cienką sukienkę sięgającą do kolan, która była ona dłuższa z przodu i krótsza z przodu. Rękawy kończyły się przy nadgarstkach i miały ciekawy kwiatowy motyw. Na szyi wisiał medalik z Maryją oraz krzyżem, a na stopach były ciemne buty na wysokim obcasie. W uszach miała wiszące srebrne kolczyki. Tylko skąd ona je ma... pytanie tygodnia.
Spokojnie, ale zarazem pewnie przekroczyła próg i znalazła się w środku. Rozglądnęła się po sali, próbując odnaleźć jakąś znajomą twarz. Tyle tutaj ludzi. Na pewno ktoś jej znamy musiał tutaj być, w końcu pomieszczenie było wręcz wypełnione przebywającymi tam personifikacjami. Zaczęła krążyć po sali, ale nikogo nie znalazła lub nie rozpoznała. Zrezygnowana usiadła przy barku i oparła ręce na blacie.

// Nie mam weny na dłuższe posty :c //

Zobacz profil autora

112 Re: Sala główna on Nie Gru 14, 2014 8:07 pm

Chiny

avatar
Admin
Kątem oka spojrzała na siostrę. Cicho westchnęła i upiła się pachnącego brzoskwiniami alkoholu. Mhm, smaczny. Chodź ostry. Wsłuchiwała się też w Londyn kiwając głową.
-Był bardzo twardy, aru.. Zupełnie jak Anglik.. yy.. Znaczy nie.. Oni nic nie mają wspólnego cz-czy coś..
Znów się zarumieniła, więc szybko potarła poliki i wróciła do tematu o Mongolii. Mongolii, nie Anglii. Kij, że jedno i drugie wydawało jej się podbijające pół świata. Nieważnie! Nie! Tu i teraz tylko o Mongolii!
-...Brody nie miał, ale mięśnie tak. I waliło koniem, aż za bardzo, aru.. Te konie były wszędzie, jednego nawet dostałam na ślub, aru..
Przeniosła wzrok na nowo-przybyłą. Ameryka? No to zacznie się robić wesoło.
-Amelia? Co tak późno, aru? Już zaczęliśmy pić bez Ciebie!


_________________


Zobacz profil autora

113 Re: Sala główna on Nie Gru 14, 2014 8:37 pm

Gość


Gość
Słyszała już pierwsze ochy i achy na jej temat. Tak! Wiedziałam, że na mnie czekali! - pomyślała. Wpakowała sobie do ust babeczkę. Mruknęła. Była mega słodka, co Amelii bardzo pasowało. "Jakie pyszne~".
Od razu po przełknięciu pochyliła się nad stołem i wzięła drugą. O nie, ktoś do niej mówi... Ten akcent...
Odwróciła głowę. No i podejrzenia się sprawdziły - to była Chiny. W dodatku miała do niej jakieś pretensje.
- Musfiałam -mlask- przepudrowaćf nosefk - powiedziała z pełnymi ustami.
Połknęła wszystko i zachichotała. Jej wzrok powędrował na Londyn, ale zaraz znów powrócił na Azjatkę.
- A co, sweetie, stęskniłaś się? - podniosła się i otrzepała sukienkę z okruszków. - Próbowałaś tych babeczek? Są pyszne!

114 Re: Sala główna on Sro Mar 18, 2015 12:40 am

Chiny

avatar
Admin
Nikogo innego nie ma - trzeba zająć się Angielką. Znaczy tfu, WRÓĆ. AMERYKANKĄ. Jedno i drugie na A, obie po angielsku świergotają, obie blondynki, pomylić się można. Ale w sumie dlaczego 50% moich postów jest o Angielce? Eh, ten fejm.. W sumie lepsza Angielka niż wanna z Litwą i te no... Nieważne.
Tak czy inaczej Chineczka zaraz posłała szeroki uśmiech A... A... A... Alice! ZNACZY AMELII. W sumie Alice tez by posłała, ale menda jednak nie zwracała na nią uwagi (hasztag #foreveralone) więc zostańmy przy uśmiechaniu się do Amerykaneczki.
-Nosek? - Tak, droczy państwo, Chińcia umie posługiwać się żarcioustopełno amerykańskim. Pewnie nawet ma z tego licencje tłumacza przysięgłego!
-Sweetie? -Aż pisnęła. Dosłownie. Tak urocze określenie i to jeszcze po angielsku - czy mogłoby być lepiej. Zaraz się podniosła Chineczka i rzuciła na szyję swojej wyższej i bardziej biuściastej koleżance -Aiya, jesteś taka kochana~ -Ta scena nie ma kompletnego sensu, ale cóż.


_________________


Zobacz profil autora

115 Re: Sala główna on Sro Mar 18, 2015 2:34 pm

Gość


Gość
Miała kontynuować wywód o mężach i mężczyznach i śmiało zignorowała tekst o Angliku. Trudno, każdy ma swoje upodobania, ne?
Niestety do rozmowy włączyła się modnie spóźniona Amerykanka. Artis splotła ręce na piersi obserwując zachowanie tamtej i stwierdziła, że jest po prostu rozkoszna.
-Doprawdy?-pozwoliła sobie na słowa by zwrócić ich uwagę, że nie poszła sobie cholera wie gdzie w dalszym wszechświecie.

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 5 z 5]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

 » Inne » 

 » Sala główna

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach