You are not connected. Please login or register

 » Inne » 
Śmietnik
 » Sala główna

Sala główna

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 3 z 5]

51 Re: Sala główna on Pią Cze 06, 2014 11:49 pm

Spokojnie podążyła za Szkarłatną Gwiazdą Wschodu. Przyglądała się rubinowemu światłu omiatającemu perłę z zwierzęciem, niczym dzieckiem przy delikatnej piersi. Przesuwała się ona zwiewnie, jakby była jedynie piękną iluzją, zapachem rozkoszy, marzeniem. Dziewczę powtarzało jej kroki, jednocześnie starając się trzymać jak najbliżej siebie swe śnieżnobiałe szczęście.
Wkrótce usiadła tuż obok pięknej damy i jej pandy, sadzając swego niedźwiadka na kolanach. Uśmiechnęła się delikatnie, rumieniąc się przy tym.

Zobacz profil autora http://hetalia-bad-trio.blogspot.com

52 Re: Sala główna on Sob Cze 07, 2014 12:55 pm

Gość


Gość
Odwróciła się w stronę znanego jej kraju.
Witaj Saksonio. Też się tego nie spodziewałam. - Przywitała się i uśmiechnęła.
Chętnie porozmawiałaby ze znajomą, jednak wiedziała, że takie postępowanie dla wcześniejszej rozmówczyni byłoby co najmniej obraźliwe. Wpadła więc na pomysł, aby Hong Kong przedstawić Janne, więc tak też zrobiła.
Chciałabym, abyś poznała Hong Kong. - Pokazała na osobę, a następnie Niemkę przedstawiła Azjatce.  
Dawno nie widziała swojej towarzyszki, ale kultura to kultura -  trzeba ją zachować.
Pomyślała, że Saksonia mogłaby dołączyć się do ich rozmowy, ale nie wiadomo czy może się znały, co w ogóle sobie teraz myślą. Może miały ze sobą jakieś relacje? Zastanawiała się w duchu W końcu nie interesowała się zbytnio znajomościami innych krajów.

53 Re: Sala główna on Sob Cze 07, 2014 8:57 pm

Gość


Gość
Poczuła się wesoło, gdy została tak po prostu, z marszu rozpoznana - to znaczyło, że wcale z jej... jego wyglądem nie było tak źle. Reakcja może i była nieco przesadzona, ale wszak był teraz kobietą, a kobiecie można było inaczej, mocniej odczuwać. Założyła za ucho kilka kosmyków, jakie wymknęły się z kucyka i mrużąc oczy, przyjrzała się Hong Kongowi.
- Miło mi cię poznać, Jo... Janne jestem, Saksonia - wyciągnęła do niej rękę. - Janne Wärzner.

54 Re: Sala główna on Sob Cze 07, 2014 9:40 pm

Gość


Gość
Czerwona na twarzy jak jej flaga powiewająca na wietrze
- Nie jestem taka głupia, by sobie palce przykleić... Osmanlı İmparatorluğu nie była wystraszona! Ani zawstydzona! Po prostu maska była idealnym elementem stroju i już!
Wiedziała, że Ukrayna nie lubił tej maski, ale sama nie potrafiła zrozumieć czemu. Na początku jak zaczęła nosić tą maskę to było serio ze strachu - była sama pośród Arabów, rodzina na wschodzie, jakby chcieli o niej zapomnieć, to musiała się jakoś przestać bać. A maski zawsze sprawiały przerażenie wśród innych. A jak od zawsze ją nosiła to w końcu nauczyła się tak żyć, że nie umie żyć bez niej.

55 Re: Sala główna on Sob Cze 07, 2014 9:46 pm

Gość


Gość
Chłopak westchnął ciężko i długo. A byłem tak blisko...
- Dobrze, dobrze. Rozumiem, nie krzycz. Ale czy mogłabyś zdjąć ją dla mnie? Proszę? - spojrzał na nią z lekkim, szczerym uśmiechem. Wiedział, że w sumie nic mu do tego, że dziewczyna nosi maskę, ale...Denerwowało go to. Uważał, że wygląda ona o wiele lepiej bez niej. - A tak swoją drogą, to naprawdę piękne miejsce prawda?

56 Re: Sala główna on Nie Cze 08, 2014 12:05 am

Słuchając tego co ma do powiedzenia Austriaczka, Leona poczuła za sobą jakąś osobę. Lekko się odwróciła, żeby sprawdzić jej tożsamość. Zrobiła to jednak spuszczając wzrok z Anneliese tylko na chwilkę. Fakt, postąpiła niekulturalnie. Zanim zdążyła się odwrócić, obie kobiety prowadziły konwersację. Nie chcąc zachować się egoistycznie, nic nie powiedziała. Odetchnęła i popatrzyła na swoje pomalowane czerwonym lakierem paznokcie.
Nagle nieznajoma przemówiła. Xiao popatrzyła na Niemkę.
- Mi również miło - powiedziała spokojnym głosem ściskając jej dłoń. - Xiao Leona Wang Kirkland. Xiao bądź Leona wystarczająca.
W tym momencie spojrzała na Chiny. Hong Kong poczuła się w roli jej osobistego ochroniarza. Ochrania innych przed nią.

Zobacz profil autora

57 Re: Sala główna on Nie Cze 08, 2014 1:16 am

Gość


Gość
Nagła zmiana tematu? Popatrzyła na niego groźnie, czyli automatycznie maska zmieniła barwę na lekko ciemniejszą. Patrzyła na niego uważnie myśląc co on chce. W końcu spytała prosto z mostu, bo co będzie się szczędziła czasu na głupie podchody? Czas İmparatorluğu przecież się skończył, nie? Chociaż...
- Czemu? Czemu mam zdjąć dla ciebie maskę?

58 Re: Sala główna on Nie Cze 08, 2014 9:22 am

Gość


Gość
Przecież dobrze wiesz dlaczego. spojrzał na nią i westchnął. Jakoś tak mało obchodziło go, że maska pociemniała. Dziewczyna i tak nic by mu nie zrobiła.
- Bo mi się nie podoba. Wyglądasz o wiele lepiej bez niej. Jak nie masz maski widać w pełni jaką ładną kobietą jesteś. - powiedział po prostu, bez cienia zażenowania. Nie rozumiał, czemu dziewczyna chciała usłyszeć odpowiedź, skoro już nie raz to od niego słyszała. - To prawda, wyglądasz w niej tajemniczo, ale też nieco strasznie. Ludzie boją się do ciebie podejść, bo maska od wieków kojarzyła się z ukrytymi zamiarami i czymś złym. Więc jeśli chcesz, to proszę, zdejmij ją. - spojrzał jej w oczy.

59 Re: Sala główna on Nie Cze 08, 2014 7:31 pm

Gość


Gość
- Jak nie dla ciebie? Isia, trzeba cię w końcu otworzyć na ludzi, nie możesz wiecznie być taką zamkniętą w sobie małą konserwą...Albo Szwajcarią...Na jedno wychodzi. - znów się napiła i powędrowała wzrokiem za białowłosą. - Ten wysoki blondyn tak? - zaśmiała się widząc jej pąs i to, że zatrzymała na nim dłużej wzrok. - Uroczo byście wyglądali razem! Hm? Norge? - rozejrzała się. - O rzeczywiście...Ale w końcu jesteś już dorosła, no i w razie co powiemy, że miałaś moją zgodę, co ty na to? - puściła do niej oczko kończąc drinka.

60 Re: Sala główna on Nie Cze 08, 2014 7:40 pm

Gość


Gość
Poczerwieniała na jej słowa, a słysząc jeszcze to o blondynie prawie się zapadła pod ziemię z zażenowania. -Przestań, nie potrzebuję nikogo po za tym... -Zerknęła jeszcze raz za siebie -On jak widać ma już dziewczynę -burknęła i sięgnęła po kolejną dawkę alkoholu. Skoro nie umie się bawić,to niech zaleje się w trupa czy coś. -Finlandio, nie że będę wredna czy coś,ale twoje słowa Norgę nie będzie brać do siebie więc twoje pozwolenie nic tu nie da,ale masz rację, jestem już dorosła i chyba czas jej to pokazać. -Wypiła drinka nieco się krzywiąc.

61 Re: Sala główna on Nie Cze 08, 2014 10:44 pm

Gość


Gość
Popatrzyła na niego milcząc. Wiedziała przecież co powie, już nie raz z nią o tym rozmawiał. Jednak ona nie czuła się dobrze bez maski, a akurat dziś te słowa ją zabolały. Tak serio to do kogo, by podeszła? Bez cienie zaniepokojenia na pewno do kuzynki Chin, Polski, Arabów, rodziny i do niego. Zawsze miała kłopoty ze znalezieniem przyjaciół, bo ludzie się jej bali. Spuściła smutno głowę i ściągnęła maskę z twarzy.
- Lepiej już? - podniosła wzrok i popatrzyła na niego brązowymi oczami mające zielone obwódki

62 Re: Sala główna on Sro Cze 11, 2014 5:20 pm

Chiny


Admin
Dość szybko załatwiła napoje i drobną przekąskę. Najwyraźniej miała jakikolwiek wpływ na obsługę, być może ze względu na pieniądze, specjalne względy czy może po prostu uśmiechnęła się ładnie i poprosiła o szybką obsługę. Ważne, że załatwiła co chciała.
Upiła kilka łyków, podsuwając przekąską miśkowi. Najwidoczniej nie była głodna, a jedzenie załatwiła tylko dla pandy, która grzecznie siedziała na jej kolanach.
-Bardzo miło tutaj, aru.. Ale nie wiedziałam, że aż tyle ludzi przyjdzie... Szkoda, że nie wszystkich znam, aru...
Odezwała się dopiero, gdy jej rozmówczyni usiadła obok. Wzrokiem wodziła po sali, co jakiś czas zerkając na Matchi. Była dość rozluźniona, choć siedziała niczym księżniczka, co jakiś czas poprawiając włosy i ubranie.
W pewnym momencie przeniosła wzrok na swoją siostrę od razu posyłając jej szeroki uśmiech. Że ona ją niby pilnuje? Phi!


_________________


Zobacz profil autora

63 Re: Sala główna on Sro Cze 11, 2014 6:38 pm

Gość


Gość
Stała oparta o ścianę, niezauważona i zignorowana. Aż tu nagle... misie! I to jakie! Jedno białe drugie łaciate!
-Jakie śliczne!- zapiszczała jak jakaś mała dzieweczka. Prędko wymieniła wszystkich zagradzających jej drogę do misi, jak zawodowy piłkarz. Ujęła jednego misia na łapki. W tym wypadku padło na małą pandę.-Kto jest najsłodszym misiem na świecie? Nio kto?- zaczęła się pieścić, jak matka z syndromem pustego gniazda. Przytulała misia, który ewidentnie właśnie poznawał zapach jej nowych perfum. Sama już zapomniała kto jej je sprezentował. Nagle zauważyła dziewczynę, do której trzymany przez nią miś nie wątpliwie należał. I wcale tak nie pomyślała, widząc przed sobą jedyną, Azjatkę, która się na nią patrzyła. Mogła owszem powiedzieć coś chamskiego, tak by w pięty poszło... a zarazem nie chciała zostawić misia. W popłochu spojrzała jeszcze na stojącą obok Kanadyjkę i nagle źle jej się zrobiło czując na swoich nogach materiał spodni. Przeklinała w myślach, że nie pokusiła się nawet na spódnicę. Żałowała, że nie ubrała sukni.
-To twój miś?-spytała głupio Chiny, którą zdołała już kiedyś poznać.-Jak się nazywa?-starała się jakoś wypaść, ale wciąż nie odstawiała zwierzaka na ziemię.

64 Re: Sala główna on Sro Cze 11, 2014 7:18 pm

Chiny


Admin
Spokojnie posiedzenie z Kanadą zostało przerwane. Nawet się nie spostrzegła jak jej zwierzątko znalazło adoratorkę. Alfred był zwierzęciem ładnym, niewątpliwie oryginalnym, to uwagę przyciągał, jednak takiej sytuacji się nie spodziewała. Dość zdziwiona przeniosła wzrok na nową osobę.
-Ja.. Tak.. T-To moje zwierzątko, aru...
Nie wiedziała nawet co ma mówić, jak zareagować, tylko się patrzyła, zerkając, czy jej pandzie jest dobrze. Cóż, Alfred najwyraźniej był zadowolony ze swojej sławy i zainteresowania jego osobą, gdyż radośnie bujał się na boki trzymany za łapki i wydawał z siebie ciche dźwięki podobne do szczekania małego psa.
-...nazywa się Alfred, aru..


_________________


Zobacz profil autora

65 Re: Sala główna on Sro Cze 11, 2014 7:22 pm

Gość


Gość
Jej oczy znó zabłysły w fascynacji.
-Alfred? Jak uroczooo!-znów zapiszczała przymykając zielone ślepia i uśmiechając się do misia. Słodki uśmiech pojawił się na jej twarzy.-Nasz władca chyba też był taki słodki jako dziecko...-nawet przez chwilę się nie wahała i podniosła misia na ręce.-Długo się nim opiekujesz?-spytała pochłonięta bez reszty dogadzaniem misiowi.

66 Re: Sala główna on Sro Cze 11, 2014 7:35 pm

Chiny


Admin
-Alfred.... bo dużo je... i jest... nieogarnięty, aru.
Miała wrażenie, że po części mówi do ściany, ale nie narzekała. Ważne, że pandzie było dobrze.
-Wasz władca..? -Przeniosła wzrok na niedźwiadka, który przymilał się do nowej osoby liżąć ją po rękach i pacając łapką. Jej umysł podsunął jej wizję Alfiego w koronie siedzącego na tronie Anglii. Alfred the Great, king of England.
Szybko pokręciła głową odsuwając od siebie dziwne wizje.
-Uh.. Nim od niecałego roku, aru.. Matka go odrzuciła, więc go przygarnęłam, aru...
Starała się na raz pilnować pandy, nawiązywać kontakt z Londynem i utrzymywać z Kanadą, niezwykle ciężkie zadanie.


_________________


Zobacz profil autora

67 Re: Sala główna on Sro Cze 11, 2014 7:39 pm

Gość


Gość
-Władca, który stworzył królestwo Anglii to Alfred Wielki-poinformowała ją dumna i pogładziła misia między uszami.-A on jest słodki i taki puchaty.-wtuliła nos w jego futerku-Porzuciła go matka?- drgnęła nie mogąc uwierzyć, że ktokolwiek mógłby próbować porzucić takie słodkie maleństwo.- Jaki biedulek...-pogładziła go po łebku.

68 Re: Sala główna on Sro Cze 11, 2014 7:44 pm

Chiny


Admin
Nie znała się na historii Anglii. Jedyne co wiedziała to, to, że były wojny opiumowe. I II wojna światowa. Oh i podczas komuny Anglia uznała jej kraj. Tak uroczo.
-A... A... Ja miałam różnych cesarzy, aru...
Zdziwienie nadal nie ustępowało. Próbowała się nawet uśmiechać delikatnie, choć i tak była świadoma, że Londyn bardziej zwraca uwagę na niedźwiadka.
-Jest słodki i puchaty jak każda panda, aru. Niestety jest ich bardzo, bardzo, bardzo mało... A on... Cóż, u pand tak jest, jak się rodzą bliźnięta, to jedno jest porzucone. Alfie był tym porzuconym ale go odratowaliśmy, aru.
Zaśmiała się nawet słysząc określanie pandy per 'biedulek'. Kto jak kto, ale Alfie do biednych nie należał. Jego właścicielka go rozpuściła jak nikt inny. Słowem - ta panda miała wszystko, co tylko sobie zachciała.


_________________


Zobacz profil autora

69 Re: Sala główna on Sro Cze 11, 2014 7:50 pm

Gość


Gość
Teraz może dostać drugie tyle od Londynu, która na punkcie misi miała dziwnego hopla. Głaskała ewidentnie zadowolonego misia. Spojrzała na nią jakby ta dała jej właśnie prezent pod choinkę.
-To niesamowite, że odważyłaś się go przygarnąć.-odparła.-Wielu mówi, że żeby wszystko dobrze funkcjonowało, to trzeba pozwolić na śmierć takich misi.

70 Re: Sala główna on Sro Cze 11, 2014 8:10 pm

Chiny


Admin
Oparła się o stolik i upiła trochę własnego drinka, zerkając przy tym na dziewczyny obok siebie.
-To moje zwierzę narodowe, aru.. Muszę się nimi zajmować, bo są zagrożonym gatunkiem.
...i w tym momencie prawie się zakrztusiła napojem.
-Wszystko funkcjonowało, aru..?


_________________


Zobacz profil autora

71 Re: Sala główna on Sro Cze 11, 2014 8:45 pm

Gość


Gość
Przyjrzała się uważniej Azjatce i musiała przyznać, że swoim egzotycznym wyglądem mogłaby wiele zdziałać, gdyby zechciała. I starała sobie wytlumaczyć to spostrzenie tym faktem, że jeszcze niedawno była mężczyzną, a dla mężczyzny takie myśli są naturalne.
- Niebywałe okoliczności na spotkanie, czyż nie? - zapytała wesoło, spoglądając to na Austriaczkę, to na Leonę. Chwyciła szklankę i upiła parę łyków orzeźwiającego napoju.

72 Re: Sala główna on Czw Cze 12, 2014 2:24 pm

Gość


Gość
Pokiwała głową szybko.
-Tak. By wszystko zostało w naturze.- skrzywiła si ewidentnie obrzydzona. Nagle uświadomiła sobie, że cały czas trzyma misia w swoich ramionach.-Przepraszam, to twój zwierzaczek.- zawstydzona, wysunęła misia w jej strony.-Bardzo przepraszam.-dodała cicho zmieszana.

73 Re: Sala główna on Czw Cze 12, 2014 9:19 pm

Chiny


Admin
Jakoś się nie przejęła tym zawstydzeniem. Raczej tylko wzruszyła ramionami. Właściwie to zapewne skończyłaby już rozmowę i zwróciła się do Kanady, gdyby Londyn nagle nie wyskoczyła z tym przepraszaniem.
Spojrzała na nią zdziwiona.
-Alfiemu się podobało Twoje towarzystwo, nie musisz przepraszać, aru...
Pomiziała tylko niedźwiadka po nosku i posłała Angielce delikatny uśmiech.
-Nie musisz się martwić niczym, możesz posiedzieć ze mną i Madchi... Oh.. Chyba, że jestes tutaj z siostrą, aru..


_________________


Zobacz profil autora

74 Re: Sala główna on Czw Cze 12, 2014 9:25 pm

Gość


Gość
Znów posmutniała.
-Niestety nie. Jak zwykle mnie zostawiła...-westchnęła ciężko. Przecież się nie przyzna, że od przyjazdu nawet się nie widziały.-Ale powinna się kiedyś znaleźć...-oczy jej zabłyszczały. Wreszcie jakieś towarzystwo!-Naprawdę mogłabym?-spytała posyłając uroczy uśmiech obojgu. Jak daleko teraz jej było od dobrej, normalnej pracoholiczki. Aż strach.

75 Re: Sala główna on Czw Cze 12, 2014 11:01 pm

Przyglądała się pięknej damie, którą w pierwszym momencie uznała za młodzieńca. Po chwili jednak głos kobiety, tak wspaniały, że trudno było go zapomnieć, rozwiał wszelkie wątpliwości. Patrzyła przez chwilę na zabawę, nim uświadomiła sobie, kim jest osoba przed nią. Czyż to nie jedna z pięknych przedstawicielek rodziny jej opiekunki? Gdyby nie to, jak w tym momencie kobieta była zajęta, zapewne przywitałaby się z nią, jednak nie chciała jej przerywać chwil radości. Słuchała rozmowy, siedząc w ciszy.
"Gdy rodzą się bliźnięta, jedno zostaje porzucone..." - te słowa odbiły się echem w jej głowie. Ona i jej starsza siostra... To było wręcz identyczne zjawisko. Emily, która jaśniała ponad wszelkimi istnieniami i ona, pogrążona w ciemności zapomnienia. Czy to właśnie naturalny porządek? Czy jej przeznaczeniem było pozostawać zawsze w cieniu i patrzeć na blask swej siostry? Czy jej życie było jedynie przypadkiem, jedynie wynikiem łaski? Przytuliła mocniej swą niedźwiadkę, lecz oczy delikatnie szkliły jej się od łez, gdy wciąż słuchała jak piękne damy rozmawiają tuż obok niej, nie dając jej możliwości wejścia do rozmowy, opowiadają o naturalnym porządku rzeczy, o konieczności porzucenia. Spojrzała na szczęśliwy pyszczek pandy. On przeżył, gdyż był potrzebny, był wyjątkowy. A jaki był cel jej własnej egzystencji? Nie umiała go znaleźć. Maleńka kropla spłynęła po porcelanowym policzku, rozbijając się na śnieżnobiałym futerku misia.

Zobacz profil autora http://hetalia-bad-trio.blogspot.com

76 Re: Sala główna Today at 10:59 am

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 3 z 5]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

 » Inne » 

 » Sala główna

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach